Czy producenci prądu z wiatru i słońca są krzywdzeni? UOKiK to sprawdza
Czy państwowy operator sieci przesyłowych uczciwie wyłącza część wiatraków i fotowoltaiki, gdy w sieci jest za dużo prądu? UOKiK wszczął formalne postępowanie w tej sprawie, bo dostał skargi, które wskazują, że niektórzy producenci prądu z odnawialnych źródeł są ograniczani częściej niż inni.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ogłosił wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec spółki Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Sprawa dotyczy sposobu stosowania tak zwanego nierynkowego redysponowania instalacji OZE oraz magazynów energii. To mechanizm używany, gdy w systemie pojawia się nadwyżka prądu. Ruch UOKiK-u to odpowiedź na skargi na praktyki PSE.
Producenci OZE skarżą się na PSE
UOKiK tłumaczy, że w ostatnim czasie dostawał skargi od właścicieli farm wiatrowych i instalacji fotowoltaicznych. Twierdzili w nich, że ich instalacje są wyłączane częściej niż konkurencyjne, bez jasnego uzasadnienia technicznego. Skarżyli się, że tracą przychody ze sprzedaży energii, a ich sytuacja rynkowa się pogarsza.
Urząd sprawdza teraz, czy takie polecenia ograniczeń były wydawane w sposób proporcjonalny i równomiernie rozłożony między różnych wytwórców. Analizuje też, czy traktowanie podmiotów było niedyskryminacyjne oraz czy cały proces był przejrzysty. Chodzi o to, by nikt nie był faworyzowany ani nie ponosił nieuzasadnionych strat.
Nie kwestionujemy roli PSE w zapewnianiu bezpieczeństwa i stabilności pracy systemu elektroenergetycznego w Polsce ani nie podważamy narzędzi przysługujących w tym celu operatorowi systemu przesyłowego. Sprawdzamy, czy instrument w postaci mechanizmu redysponowania stosowany był w transparentny i niedyskryminacyjny sposób – mówi prezes UOKiK-u Tomasz Chróstny.
Więcej informacji na temat działań UOKiK-u:
Państwowe Polskie Sieci Elektroenergetyczne są jedynym operatorem systemu przesyłowego w Polsce i odpowiadają za bilansowanie energii. Chodzi o to, że w każdej chwili muszą dopasować produkcję do aktualnego zużycia prądu. Gdy energii z wiatru i słońca jest za dużo, a nie da się jej wyeksportować ani zmagazynować, operator może nakazać producentom ograniczenie pracy części instalacji.
Ochrona stabilności systemu
UOKiK tłumaczy, że takie polecenie nazywa się nierynkowym redysponowaniem. Nie odbywa się ono poprzez aukcje czy zmiany cen, ale w drodze bezpośredniej decyzji operatora. Wytwórcy, którzy muszą zmniejszyć produkcję albo czasowo wyłączyć instalacje, mają prawo do rekompensaty finansowej za niewyprodukowaną energię. Mechanizm ma chronić stabilność całego systemu.
Problem nasilił się wraz z szybkim wzrostem mocy w odnawialnych źródłach energii. W latach 2024-2026 skala wyłączeń stała się znacząca, a rocznie niewykorzystywane są setki gigawatów zielonej energii. Sieć nie zawsze nadąża z przyjmowaniem nadwyżek, zwłaszcza w słoneczne i wietrzne dni, gdy produkcja gwałtownie rośnie.
Postępowanie ma na razie charakter wyjaśniający i na tym etapie nie ma jeszcze zarzutów ani decyzji. UOKiK przypomina jednak, że PSE jako podmiot o pozycji dominującej nie może nadużywać swojej roli.



















