ZUS zapowiada „przymusowe odzyskiwanie nienależnie pobranych świadczeń”. Zakład wydał komunikat, w którym zachęca osoby, które dostały świadczenie, choć im się nie należało, by dobrowolnie je zwrócili. W przeciwnym razie czeka ich egzekucja należności. W arsenale środków ZUS-u jest nawet zajęcie nieruchomości.

ZUS ogłosił, że będzie odzyskiwał nienależnie pobrane świadczenia, takie jak zasiłki chorobowe, renty rodzinne czy emerytury. Chodzi o sytuacje, w których pieniądze zostały wypłacone mimo braku prawa do ich otrzymania. ZUS podkreśla, że obowiązek zwrotu takich świadczeń wynika wprost z przepisów i obejmuje całą kwotę, niezależnie od tego, czy środki te zostały już wydane.
Komu grozi ze strony ZUS-u egzekucja
Przymusowa egzekucja ze strony ZUS-u grozi każdej osobie, która nie odda nienależnie pobranego świadczenia i nie podejmie żadnych działań po otrzymaniu wezwań. ZUS zaznacza, że dotyczy to zarówno osób pracujących, jak i emerytów czy rencistów. Zakładu nie interesuje w tym przypadku sytuacja życiowa ani wysokość dochodów takiej osoby. Takie sprawy trzeba wyjaśnić osobno, o czym za chwilę.
Od lipca zeszłego roku sprawy związane z egzekucją zwrotu świadczeń prowadzi dyrektor oddziału ZUS-u w Legnicy. W związku ze zmianą przepisów wiele osób otrzymało pisma informujące o nowym organie egzekucyjnym oraz numerach rachunków bankowych. Zawiadomienia te trafiły nie tylko do dłużników, ale także do banków i innych instytucji.
ZUS radzi osobom, które są zobowiązane do zwrotu, by w pierwszej kolejności sprawdziły, czy otrzymały korespondencję w tej sprawie. Jeśli nie mają pewności co do swojego statusu, mogą skontaktować się z zakładem i wyjaśnić sprawę. Instytucja podkreśla, że dobrowolna wpłata na właściwy rachunek pozwala zakończyć postępowanie bez dodatkowych kosztów i bez uruchamiania egzekucji.
Czytaj więcej w Bizblogu o ZUS-ie:
Gdy jednorazowa spłata może się okazać zbyt dużym obciążeniem, możliwe jest ubieganie się o ulgę. ZUS dopuszcza rozłożenie długu na raty, odroczenie terminu płatności, a w wyjątkowych przypadkach nawet częściowe umorzenie. Warunkiem jest jednak złożenie wniosku i udokumentowanie trudnej sytuacji finansowej przed rozpoczęciem egzekucji.
Brak reakcji na wezwanie to najgorszy pomysł
Najgorsze, co można zrobić po dostaniu listu z ZUS-u, że trzeba zwrócić pieniądze, jest chowanie głowy w piasek. ZUS ostrzega, że brak reakcji na wezwania oznacza wszczęcie kolejnych kroków. Najpierw ZUS wysyła formalne wezwanie do zapłaty, a potem upomnienie. Jest to ostatnia szansa na dobrowolne uregulowanie należności. Jeżeli dłużnik nadal nie podejmie działań, wtedy sprawa przechodzi w tryb egzekucji administracyjnej.
To już nie są żarty. W ramach egzekucji ZUS może zająć rachunek bankowy, część wynagrodzenia, emerytury lub innych świadczeń. Możliwe jest nawet zajęcie ruchomości, a w skrajnych przypadkach nieruchomości. Do podstawowej kwoty długu doliczane są odsetki oraz koszty egzekucyjne, co dodatkowo powiększa całkowite zobowiązanie wobec ZUS-u.







































