Będzie wielka amnestia składkowa. Rząd szykuje przepisy, które sprawią, że stare niezapłacone składki zostaną całkowicie umorzone. Choć kwota zaległości to ponad 300 mln zł, w praktyce te pieniądze są nie do odzyskania, a obsługa tego długu jest droższa niż wpływy z windykacji. Nie wszyscy dłużnicy ZUS-u mogą jednak spać spokojnie.

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt ustawy o tytule, który mówi niemal wszystko – „o umorzeniu należności dochodzonych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych powstałych przed dniem 1 stycznia 1999 r.” W ten sposób rząd chce zamknąć rozdział w historii ZUS jeszcze sprzed reformy systemu emerytalnego. Projekt jest na razie na wstępnym etapie prac rządowych.
Umorzenie starych składek
Przygotowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej projekt ma pozwolić na deregulację i porządkowanie systemu. Nowe przepisy pozwolą z mocy prawa umorzyć dawne długi wobec ZUS, które wciąż widnieją w księgach tej instytucji, ale w praktyce są nieściągalne. Są to głównie niezapłacone składki na ubezpieczenia społeczne oraz wszystko, co z nimi było powiązane.
Zasadniczą przyczyną podjęcia inicjatywy legislacyjnej jest stwierdzona w praktyce niska efektywność działań związanych z egzekwowaniem wierzytelności Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz nieproporcjonalnie wysokie koszty dochodzenia tych zaległości, które z uwagi na upływ bardzo długiego okresu od momentu ich powstania mają charakter w przeważającej mierze niemożliwy do wyegzekwowania – przyznaje wiceminister rodziny Sebastian Gajewski.
Jak wyjaśnia, ZUS co roku odzyskuje z tych starych należności zaledwie około 4 mln zł, przy czym są to głównie odsetki i koszty egzekucji, a nie sam dług. Dlaczego „zaledwie”? Okazuje się, że koszty pracy urzędników, postępowań i komorników są wyższe niż realne wpływy z egzekucji tych długów.
Czytaj więcej w Bizblogu o rynku pracy
Według aktualnych danych ZUS-u takie zobowiązania nadal widnieją na kontach około 7 tys. płatników. Łączna kwota sięga około 315 mln zł, ale zdecydowana większość tych pieniędzy jest w praktyce nie do odzyskania. Resort uznał więc, że dalsze ściganie tych należności oznacza marnowanie publicznych pieniędzy i czasu, bez realnych korzyści dla budżetu.
Kto nie wywinie się ZUS-owi?
Projekt ustawy zakłada, że umorzenie obejmie wszystkie niezapłacone składki sprzed 1 stycznia 1999 r., wraz z odsetkami, kosztami upomnień, egzekucji i dodatkowymi opłatami. Znikną też dawne należności wynikające z umów zlecenia, agencyjnych czy pracy rzemieślniczej, a także składki twórców, duchownych i małych firm z lat 80. i 90. Automatycznie zakończone mają być również postępowania komornicze.
Wyjątkiem będą jednak należności zabezpieczone hipoteką. Takich długów jest około 146 mln zł i dotyczą one mniej więcej 3,8 tys. płatników. W tym przypadku państwo uznaje, że istnieje realna możliwość odzyskania pieniędzy z nieruchomości, dlatego te zobowiązania nie zostaną umorzone.
Kto skorzysta na tej amnestii składkowej? Głównie dawni przedsiębiorcy, rzemieślnicy i osoby prowadzące działalność w latach 80. i 90., a także ich spadkobiercy. Dotyczy to również firm, które dawno przestały istnieć, oraz osób spłacających długi od kilkudziesięciu lat, mimo że saldo rosło przez odsetki. Co ważne, umorzenie nie wpłynie na wysokość emerytur ani rent.







































