Fiskus uznał, że rzemieślniczy browar nie może płacić akcyzy niższej o połowę. Powód? Jest powiązany z inną firmą produkującą piwo i działa pod tym samym adresem, a te informacje ukrył przed skarbówką. Aby skorzystać z ulgi dla małych browarów trzeba być prawdziwie niezależnym producentem.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację indywidualną dotyczącą możliwości zastosowania 50-procentowej ulgi w podatku akcyzowym przez niewielki browar. Sprawa dotyczy przedsiębiorcy, który planował współpracę z browarami kontraktowymi i chciał potwierdzić, czy w takim modelu nadal spełnia warunki preferencji. Skarbówka odkryła, że nie mówi całej prawdy.
Browar miał być niezależny
O interpretację wystąpił browarnik, który postanowił warzyć piwo na zlecenie innych firm. Produkcja miała odbywać się według receptur kontrahentów, ale fizycznie w jego zakładzie. Jednocześnie całkowita produkcja wszystkich współpracujących firm nie przekraczałaby 200 tys. hektolitrów rocznie. Mężczyzna uznał, że to mu pozwoli zachować status małego browaru.
Przedsiębiorca przekonywał, że zarówno on, jak i jego kontrahenci są odrębnymi podmiotami gospodarczymi. W jego ocenie spełniony był więc warunek niezależności, wymagany do skorzystania z preferencyjnej stawki akcyzy. Współpraca miała mieć charakter biznesowy, ale bez naruszania przepisów dotyczących limitów produkcji i powiązań między firmami.
Skarbówka odmówiła browarowi prawa do ulgi. To efekt przeprowadzonej analizy struktury właścicielskiej i zarządczej browaru. Okazało się, że jego komplementariuszem była inna spółka, która także zajmuje się produkcją piwa. Co więcej, osoba zarządzająca tą spółką reprezentowała jednocześnie wnioskodawcę, co wskazywało na ścisłe powiązania.
O innych ciekawych interpretacjach podatkowych przeczytacie na Bizblog.pl:
W ocenie skarbówki taka sytuacja wyklucza uznanie browaru za niezależny. Przepisy wymagają, aby mały producent piwa był wolny od wpływu innych firm działających w tej samej branży. Jeżeli jeden podmiot ma realny wpływ na decyzje drugiego, nie można mówić o pełnej samodzielności, a to przekreśla możliwość skorzystania z ulgi.
Działają pod tym samym adresem
Znaczenie miała też kwestia lokalizacji działalności. Browar i jego komplementariusz mieli ten sam adres siedziby, a w rejestrach nie wskazano odrębnych miejsc produkcji. Dla skarbówki był to dowód, że warunek prowadzenia działalności w oddzielnym miejscu nie został spełniony, co dodatkowo przemawiało przeciwko przyznaniu preferencji.
Skarbówka odniosła się też do kwestii produkcji na licencji. Fiskus uznał, że pojęcie to należy rozumieć szeroko. Wykorzystywanie cudzych znaków towarowych, receptur czy wiedzy technologicznej może świadczyć o braku pełnej niezależności. Argumenty browaru dotyczące samego etykietowania uznano za zbyt uproszczone.



















