REKLAMA

Tworzy mody do gier i płaci śmiesznie niskie podatki. Kluczowe było jedno zdanie

Jeśli występujesz o interpretację podatkową, ważne jest nie tylko, o co pytasz, ale też jak. Młody przedsiębiorca, który od 2023 r. tworzy modyfikacje do gier komputerowych, dobrze o tym wiedział. Rozumiał, że gdy skarbówka potraktuje go jak programistę na zlecenie, zapłaci więcej. Jeśli jako twórcę – mniej.

stawka ryczaltu

Cały wniosek o wydanie interpretacji podatkowej przedsiębiorca zbudował wokół jednego wątku. I odniósł sukces.

Stwierdzam, że Pana stanowisko (…) jest prawidłowe – potwierdził fiskus.

Mody to dodatki tworzone przez użytkowników. W praktyce są to pliki i skrypty, które zmieniają działanie gry – dodają nowe elementy albo rozszerzają jej możliwości. Nie są osobną grą, tylko rozszerzeniem istniejącej. Twórca, którego historię opisujemy, przygotowuje je sam i udostępnia na platformie, skąd trafiają do graczy.

Stawka zależała od rozróżnienia

Tu zaczyna się problem. Jeśli taka działalność zostanie uznana za usługi IT albo usługi programistyczne, wchodzą wyższe stawki ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Może to być 12 lub nawet 15 proc.

Jeśli jednak to sprzedaż własnych produktów cyfrowych, można zejść do 8,5 proc. Różnica – jak widać – istotna.

Więcej o interpretacjach podatkowych w Bizblogu

Jedno dobrze ustawione zdanie

W tej sprawie nie chodziło o same mody. Chodziło o to, jak wygląda relacja z klientem. Podatnik wyraźnie zaznaczył, że nie pracuje na zlecenie. Nikt nie zamawia u niego konkretnej funkcji ani zmiany w grze. Nie ma relacji zleceniodawca–wykonawca.

Tworzy mody według własnego pomysłu i we własnym tempie. Gotowe produkty trafiają do szerokiego grona odbiorców.

Platforma nie zleca mu pracy. Kupuje licencję i sprzedaje dalej. W tym opisie nie ma usług. Jest produkt.

Fiskus uznał tę logikę

To wystarczyło. Urząd zakwalifikował działalność jako publikowanie gier w internecie (PKWiU 58.21.20.0), a nie usługi IT. Efekt: 8,5 proc. ryczałtu.

To nie zadziała u każdego

W tej historii wszystko opiera się na szczegółach. Wystarczy zacząć przyjmować zlecenia dla klientów i cały pomysł diabli wezmą. Znika argument o własnym produkcie, mamy świadczenie usług, stawka ryczałtu jest wyższa.

W tej sprawie jedno dobrze ustawione rozróżnienie zrobiło różnicę.

Arek Braumberger
Redaktor

Szef redakcji Bizblog.pl. Pisze o gospodarce, makroekonomii i finansach osobistych. Do Spidersweb.pl przeszedł z Wirtualnej Polski, gdzie był szefem wydawców Money.pl, a potem zastępcą redaktora naczelnego. Pierwszą posadę w mediach dostał w „Gazecie Wyborczej”, jako dziennikarz pracował w „Pulsie Biznesu”, „Życiu”, miesięczniku „Pieniądz”, „Businessman Magazine”, Miesięczniku Finansowym „BANK”. W tym ostatnim przygotowywał między innymi kilka edycji prestiżowych raportów „Największe banki w Polsce“ oraz „IT@BANK”.