Fatalne dane gospodarcze. Ekonomiści zdruzgotani: „konsument umarł”
We wrześniu doszło do nieoczekiwanego załamania konsumpcji. Ekonomiści zachodzą w głowę, co takiego wydarzyło się w ubiegłym miesiącu, bo absolutnie nic nie zapowiadało tak złych danych. Sprzedaż detaliczna jest języczkiem u wagi dla naszej gospodarki, ponieważ to właśnie rozpędzająca się konsumpcja miała stać się jej kołem napędowym.
Sprzedaż detaliczna przyblokowana. Najnowsze dane są gorsze od prognoz
Sprzedaż detaliczna w sierpniu była zdecydowanie niższa niż w lipcu, gdy sięgnęła 4,4 proc. Okazała się też wyraźnie słabsza od prognoz. Nadal jednak pozostaje kołem zamachowym polskiej gospodarki i to ona zdecyduje o dodatniej dynamice produktu krajowego brutto w bieżącym roku.
Sięgnijcie głębiej do kieszeni, sknerusy. GUS podał ważne dane o zakupach Polaków
Sprzedaż detaliczna jest bardzo ważna dla naszej gospodarki. Ekonomiści od wielu miesięcy zapowiadają, że to właśnie bogacący się Polacy napędzą wzrost gospodarczy w najbliższych miesiącach (potem pomogą duże inwestycje). Jednak najnowsze dane, które właśnie opublikował Główny Urząd Statystyczny (GUS), rozczarowały. Rynek oczekiwał efektowniejszego wyniku niż to pokazał oficjalny odczyt.
Polska gospodarka nie rozwijała się w takim tempie od pokowidowego odbicia w 2022 r. Ba, jesteśmy pod tym względem w czołówce UE, podczas gdy na przykład Niemcy jadą na minusie. Wstępne wyliczenia Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) okazały się również wyraźnie wyższe od prognoz. Wszystko wskazuje, że odbicie zawdzięczamy rosnącej konsumpcji. Polacy więcej zarabiają, więc stać ich na więcej w sklepach.
Nie Biedronka i nie Lidl. To do tych sklepów wolą chodzić Polacy
Choć wydawałoby się, że hipermarkety zaczynają pomału odchodzić do lamusa, a klienci częściej zaopatrują się w sklepach typu convenience albo w toczących wojnę cenową dyskontach, to właśnie w sklepach wielkopowierzchniowych ruch wzrósł najbardziej.