Polacy kręcą miliardami na krechę. Teraz są w szoku
Niby idzie kryzys, ale w statystykach sprzedaży tego nie widać. I nie ma żadnego znaczenia, czy to wynik tego, że beztrosko rozwalamy pieniądze, czy po prostu robimy zapasy, wychodząc z założenia, że za chwilę wszystko będzie dużo droższe. Członkowie RPP widzą tyle, że mimo podnoszenia stóp procentowych w bankach i SKOK-ach ustawiają się kolejki po pożyczki niewiele mniejsze niż w okresie zeszłorocznego odbicia popytu po pandemii. I jak tu teraz choć na chwilę zatrzymać się z dalszym windowaniem oprocentowania kredytów?
