Kobieta myślała, że z obowiązku korzystania z kasy fiskalnej zwalnia ją sama sprzedaż wysyłkowa opłacana wyłącznie przelewem przez platformę e-commerce. Jej rozumowanie ogólnie było całkiem słuszne, ale skarbówka wskazała, co ją dyskwalifikuje.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację podatkową dotyczącą zwolnienia z obowiązku używania kasy fiskalnej w przypadku sprzedaży używanych ubrań przez internet. Sprawa dotyczy kobiety prowadzącej działalność nierejestrowaną, która sprzedaje wyłącznie wysyłkowo rzeczy z drugiej ręki. Sprzedaż odbywa się przez jedną z platform e-commerce, bez kontaktu osobistego z kupującymi i bez przyjmowania gotówki.
Sprzedaż wyłącznie bezgotówkowa
We wniosku o interpretację kobieta podkreślała, że wszystkie płatności trafiają do niej elektronicznie, najpierw do portfela w systemie platformy, a potem na rachunek bankowy. Wskazała, że sama prowadzi ewidencję sprzedaży, zapisując datę, kwotę, opis towaru i nick kupującego. Zaznaczyła, że nie zna imion, nazwisk ani adresów klientów – chyba że ktoś poprosi o fakturę i sam poda dane. Jej roczne przychody jeszcze nie przekroczyły 20 tys. zł.
Kobieta była przekonana, że nawet po przekroczeniu tego limitu nie będzie musiała mieć kasy fiskalnej. Sądziła, że spełnia warunki zwolnienia dla sprzedaży wysyłkowej opłacanej przelewem. Uważała, że skoro nie przyjmuje gotówki, a każda transakcja zostawia ślad w systemie bankowym i w ewidencji, jej zdaniem kasa fiskalna była zbędna.
Więcej porad podatkowych znajdziesz na Bizblog.pl:
Skarbówka przypomniała, że istnieją dwa różne zwolnienia z kasy. Pierwsze opiera się na limicie 20 tys. zł rocznie i działa tylko do momentu jego przekroczenia. Drugie, dotyczące sprzedaży wysyłkowej, nie ma limitu kwotowego, ale wymaga spełnienia wszystkich warunków jednocześnie, bez żadnych wyjątków.
Jaki szczegół zgubił handlarkę?
Kluczowy okazał się wymóg, by z ewidencji i dowodów zapłaty jasno wynikało, na czyją rzecz dokonano sprzedaży, w tym podany był adres nabywcy. Dyrektor KIS podkreślił, że jest to obowiązkowy element. Sam nick kupującego i kwota transakcji nie pozwalają uznać warunku za spełniony.
W efekcie stanowisko kobiety uznano za nieprawidłowe. Dopóki jej sprzedaż na rzecz osób fizycznych i rolników ryczałtowych nie przekroczy 20 tys. zł w danym roku, kasa fiskalna nie jest potrzebna. Po przekroczeniu tej granicy zwolnienie limitowe przestaje działać, a zwolnienie wysyłkowe i tak jej nie przysługuje.
Skarbówka przy okazji wyjaśniła, jak wygląda kwestia rozliczania sprzedaży w UE. Jeśli łączna wartość takich transakcji nie przekracza 42 tys. zł rocznie, podatek rozliczany jest w Polsce. O co chodzi? Ta kwota to odpowiednik unijnego progu 10 tys. euro, który dotyczy sprzedaży towarów na odległość do innych krajów UE. Do tej kwoty sprzedawca może rozliczać VAT w Polsce według krajowych stawek, a po jej przekroczeniu musi stosować stawki kraju klienta. Trzeba jednak zaznaczyć, że limit ten dotyczy firm sprzedających w sposób ciągły, a nie prywatnej wyprzedaży używanych rzeczy.







































