Bon turystyczny, dzięki któremu region rozdaje za free dopłaty po 300-500 zł do noclegów turystom, stał się takim hitem, że aż najwyraźniej przyciągnął hakerów. Przyznane bony zostały właśnie anulowane, bo doszło do poważnego incydentu.

Idea bonu turystycznego rozdawanego nie przez rząd, ale przez poszczególne regiony Polski, by przyciągnąć turystów również poza szczytem turystycznym, to był strzał w dziesiątkę.
Zaczęło Podlasie w kwietniu 2025 r. i to od razu był hit. Serwery się grzały, a bony rozeszły się zaledwie w ciągu kilku minut. W pewnym momencie aż 100 tys. osób jednocześnie próbowało wygenerować bon online.
Śladem Podlasia poszła Warmia i Mazury i swój pierwszy bon turystyczny uruchomiła we wrześniu 2025 r. do wykorzystania we wrześniu i październiku. Również sukces.
Incydent 27 lutego
Dlatego niedawno uruchomiono drugą edycję. Wnioski o dofinansowanie do noclegu w wysokości 300 i 500 zł można było składać od piątku 27 lutego. I jak zwykle, rozeszły się w kilka minut.
Minęło jednak kilka dni i okazało się, że szczęśliwcy, którzy złożyli wniosek najszybciej i go zdobyli, muszą się jednak z nim pożegnać. Cały nabór został anulowany.
Więcej o podróżach można przeczytać w tych tekstach:
Co się stało? Pojawiły się problemy techniczne, ale tym razem nie polegały wcale na zawieszeniu się systemu, ale na ujawnieniu danych osobowych. Logując się do systemu użytkownicy mogli zobaczyć dane osobowe innych osób, które również wnioskowały o bon - nazwiska, adresy, numery telefonów, adresy e-mail.
To problem, bo to naruszenie ochrony danych osobowych i to poważne, więc to pewnie jeszcze będzie wyjaśniane. Ale to nie jest bezpośrednim powodem anulowania przyznanych już bonów.
Owe problemy techniczne powodowały też, że dało się pobrać bon turystyczny przyznany innej osobie albo wygenerować bon na kogoś innego. A to już jest wystarczający powód do anulowania całej akcji.
Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna, która całą tę akcję z bonami organizuje i jest operatorem systemu, pewnie będzie się tłumaczyć UODO, a tymczasem tłumaczy się służbom odpowiedzialnym za cyberbezpieczeństwo, bo istnieje podejrzenie, że to nie jest wcale kwestia niekompetencji, źle przygotowanego systemu, ale doszło po prostu do ataku hakerskiego.
Czy bon na Mazurach wróci?
A to oznacza, że to gruba sprawa i po anulowaniu bonów na razie Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna nie planuje powtórzenia naboru.
A właściwie planuje, ale nie wiadomo, kiedy. Jest nadzieja, że jeszcze w marcu, ale tego nikt nie wie, bo wszystko zależy od tego, co ustalą odpowiednie służby i jak szybko uda się namierzyć źródło całego tego zamieszania.
Pierwotnie nabór wniosków o bony prowadzony 27 lutego miał uprawniać do zniżek w cenach noclegów (przy min. dwóch nocach) w marcu, kwietniu i maju (z wyłączeniem najgorętszych turystycznie okresów w tym czasie czyli świąt wielkanocnych w dniach 4-6 kwietnia i majówki 1-3 maja).
Jeśli wiosenny bon ruszy z opóźnieniem, okres na wykorzystanie może być nie tyle przesunięty, ile skrócony. Przesunięcie powodowałyby, że dopłaty mogłyby obowiązywać jeszcze w czerwcu, a wtedy turystycznie robi się już sezon wysoki. Tymczasem cała idea bonu polega na tym, by przyciągać turystów w nieco mniej atrakcyjnych okresach, kiedy branża turystyczna ma bardzo słaby ruch.



















