REKLAMA

Rząd lituje się nad sprzedającymi w sieci. Turystów policzy dokładniej

Sprzedajesz coś w internecie? Dziś podatek PCC trzeba zapłacić już od kwoty 1000 zł, ale rząd się nad nami zlituje i podniesie ten próg do 3000 zł. Przy okazji zmieni opłatę klimatyczną w podatek turystyczny, który będzie skarbówce dużo łatwiej ściągnąć.

podatek PCC
REKLAMA

W wykazie prac legislacyjnych rządu pojawił się projekt nowelizacji dwóch ustaw – o podatku od czynności cywilnoprawnych, czyli PCC oraz o podatkach i opłatach lokalnych. Rząd zapowiada uproszczenie przepisów, ograniczenie biurokracji i uszczelnienie systemu tam, gdzie dziś pobór bywa nieskuteczny lub nieopłacalny.

REKLAMA

Wyższy próg podatku PCC

Będą duże zmiany w zasadach podatku PCC przy sprzedaży rzeczy ruchomych między osobami prywatnymi. Dziś, jeśli wartość przedmiotu przekracza 1000 zł, kupujący musi zapłacić 2 proc. podatku od całej kwoty, a nie tylko od nadwyżki. Na przykład przy zakupie za 1500 zł oznacza to 30 zł podatku i obowiązek zgłoszenia transakcji w ciągu dwóch tygodni. Teraz ten próg ma wynosić 3000 zł.

Dlaczego to ważne? Po wdrożeniu w Polsce unijnej dyrektywy DAC7, platformy internetowe przekazują dane o transakcjach do skarbówki. Urzędy dysponują więc informacjami, kto co sprzedał i za ile. W praktyce podatek bywa wyższy niż koszty jego obsługi, zwłaszcza przy niewielkich kwotach, a przy zaniżaniu ceny urząd może zakwestionować wartość rynkową.

Czytaj więcej w Bizblogu o podatkach:

Dlaczego rząd chce aż trzykrotnie podnieść limit zwolnienia z PCC? Przekonuje, że od 2001 r. ceny wzrosły o ok. 111 proc., a średnie wynagrodzenie aż czterokrotnie, więc próg nie był waloryzowany przez lata. W efekcie większość drobnych transakcji do 3000 zł będzie zwolniona z podatku, co ma ograniczyć formalności i koszty po obu stronach.

Opłata klimatyczna stanie się podatkiem

A druga zmiana? Dziś opłata miejscowa i uzdrowiskowa, potocznie nazywana klimatyczną, dotyczy osób przebywających w danej miejscowości dłużej niż dobę, w określonym celu, np. turystycznym czy zdrowotnym. Pobierana jest w gminach spełniających szczególne warunki klimatyczne lub posiadających status uzdrowiska. W praktyce często zajmują się tym inkasenci wyznaczani imiennie przez rady gmin.

Projekt zakłada zmianę podstawy naliczania tej opłaty. Zamiast badać cel pobytu, decydujące ma być samo korzystanie z usług hotelarskich. Oznacza to, że opłata obejmie praktycznie wszystkich gości hoteli, pensjonatów czy zarejestrowanych kwater, niezależnie od tego, czy przyjechali na urlop, szkolenie czy rehabilitację. System ma stać się prostszy i bardziej przewidywalny.

REKLAMA

Wprowadzony ma zostać także limit czasowy. Opłata będzie pobierana maksymalnie za 30 kolejnych dni pobytu. Po tym czasie nie będzie już naliczana, co ma chronić osoby pracujące sezonowo lub przebywające w delegacji przez dłuższy okres. Jednocześnie rozszerzone zostanie zwolnienie dla osób z niepełnosprawnościami w stopniu znacznym oraz ich opiekunów.

Zmieni się też sposób poboru tej opłaty. Cała odpowiedzialność za jej ściąganie spadnie na podmioty świadczące usługi hotelarskie. To one będą musiały pobrać i odprowadzić należność. Rząd liczy, że dzięki temu mniej opłat będzie magicznie znikać, a kontrola będzie łatwiejsza. Gminy mają zyskać jasne kryteria różnicowania stawek, np. według sezonu, długości pobytu czy standardu obiektu.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-25T13:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T11:19:36+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T10:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-25T09:16:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T21:56:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T14:47:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T12:07:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T10:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T09:09:30+01:00
Aktualizacja: 2026-02-24T07:45:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA