Już prawie 4 mln Polaków jest w PPK, a ci, którzy są tam od początku, są dziś największymi zwycięzcami, bo ich zyski sięgają w ciągu czterech lat nawet 195 proc. Ci zwycięzcy są głównie w największych firmach, bo tam ponad 80 proc. pracowników w PPK uczestniczy.

PPK ciągle rosną. Z ostatnich danych wynika, że na koniec lipca 2025 r. było 4,8 mln aktywnych rachunków PPK. To jeszcze nie znaczy, że 4,8 mln ludzi w PPK uczestniczy, bo niektórzy mogą mieć więcej niż jeden rachunek. Ale liczba Polaków, którzy są w PPK, jest niewiele mniejsza i dobija do 4 mln - to dokładnie 3,93 mln osób.
Ci ludzie zgromadzili już na swoich kontach 39,7 mld zł, co oznacza, że tylko w ciągu jednego miesiąca lipca wartość aktywów w PKK wzrosła o ponad 1,5 mld zł.
Ile PPK dają zarobić?
Te statystyki pewnie mniej was interesują niż dane o tym, ile PPK dają zarobić. To bardzo proszę: jeśli ktoś jest w PPK od samego początku, czyli od grudnia 2019 r., ma na swoim rachunku od 10 702 zł do 15 344 zł więcej niż sam wpłacił do programu.
Inaczej mówiąc, zysk z bycia w PPK wynosi od 136 proc. do 195 proc., przy czym punktem odniesienia są jego własne wpłaty.
Na tę stopę zysku składają się bowiem nie tylko zyski funduszy, którzy pomnażają nasze pieniądze, ale też wpłaty pracodawcy. Przypominam bowiem, że uczestnik PPK co miesiąc odkłada 2 proc. swojej pensji brutto na konto PPK, ale pracodawca dopłaca mu dodatkowe 1,5 proc.
Czytaj więcej o PPK w Bizblogu:
Kto te zyski zgarnia najczęściej?
Po pierwsze, pracownicy firm znacznie częściej niż pracownicy sektora publicznego. O ile w ogóle poziom partycypacji mamy już w wysokości 54,3 proc., o tyle w sektorze publicznym to tylko 30,3 proc., a w prywatnym aż 62,5 proc.
Po drugie, bardzo pozytywnie wyróżniają się największe firmy zatrudniające ponad tysiąc pracowników - tam poziom partycypacji przekracza 81 proc., podczas gdy w małych firmach zatrudniających 10-49 pracowników to tylko 30 proc.

Wyjaśnienie jest proste: największe firmy to korporacje, często zagraniczne i one oferują najwyższy poziom wynagrodzeń. Pracownicy mają więc poczucie, że stać ich na odkładanie 2 proc. swojego wynagrodzenia na emeryturę i to bez bólu.
Natomiast małe firmy zatrudniające mniej niż 10 pracowników to jedne z najsłabiej płacących podmiotów na rynku. Pracownicy z niskiej i tak pensji nie chcą już nic więcej odkładać. Po prostu nie ma z czego, choć to bardzo opłacalny interes.
Liczby do was nie przemawiają? To wzrokowcom proponuję zerknąć na wykres, który pokazuje jasno, ile na konto w PPK wkładacie wy, a ile pracodawca i państwo:

Państwo przekazało Polakom już prawie 3 mld zł
No właśnie, bo dopłaty państwa dotąd pominęłam, a to też ma niemałe znacznie, bo państwo na powitanie każdemu nowemu uczestnikowi wpłaca na konto PPK jednorazowo 250 zł, a potem co roku dokłada dopłatę roczną w wysokości 240 zł.
Do tej pory państwo do kont PPK dopłaciło z tytułu dopłaty powitalnej 923 mln zł, a z tytułu dopłat rocznych 2,08 mld zł. Mamy więc prawie 3 mld zł, które rząd dopłaca z budżetu tylko po to, żeby zechciało wam się zadbać o swoją własną emeryturę.