REKLAMA

NBP wypuścił niesamowitą monetę. 500 zł, a kosztuje tyle, co używana skoda

„Patrz na to. Ja w życiu nie widziałam takiej monety”. Taka wiadomość wpadła do mnie od koleżanki Link, szybkie kliknięcie i fakt  – trudno się dziwić jej reakcji.

NBP wypuścił niesamowitą monetę. 500 zł, a kosztuje tyle, co używana skoda
REKLAMA

NBP wprowadza od środy do sprzedaży nowe niezwykłe monety z serii „Rezerwy złota NBP”. Oficjalnie to kolejna emisja z serii „Niezależny bank centralny”. W praktyce efektowny eksperyment z formą, który sprawia, że trudno przejść obok niej obojętnie.

REKLAMA

To już nie jest zwykła moneta

Najbardziej rzuca się w oczy kształt. Złota moneta o nominale 500 zł waży 31,1 g, czyli dokładnie tyle, ile wynosi uncja trojańska, podstawowa miara wykorzystywana do wyceny kruszcu na światowych rynkach. Do tego ma kształt małej sztabki.

Jeszcze dalej idzie wersja srebrna. Nominał 100 zł, ale zamiast płaskiego krążka mamy cylinder o wysokości ponad 3 cm i masie 311 g (czyli 10 uncji). Bardziej przypomina element techniczny albo fragment instalacji niż klasyczny numizmat.

Kosztuje tyle, co używana Fabia

Złota moneta ma jeszcze jedną cechę, która szybko przyciąga uwagę – cenę. 22 tys. zł za monetę o nominale 500 zł brzmi abstrakcyjnie, dopóki nie zestawi się tej kwoty z czymś bardziej namacalnym. W praktyce mówimy o poziomie używanego auta z niższego segmentu. Za takie pieniądze można dziś kupić kilkuletnią Skodę Fabię albo jeszcze starszą Octavię z 200-tysięcznym przebiegiem.

To dobrze pokazuje, że w przypadku monet kolekcjonerskich nominał ma znaczenie wyłącznie symboliczne. Liczy się materiał, nakład i zainteresowanie kolekcjonerów. A to – mimo wygórowanej ceny – może być ogromne.

NBP wyraźnie zmienia podejście

Monety, które trafiły właśnie do sprzedaży, mają nietypowe kształty, ale to nie jest jednorazowy wyskok NBP. Dokładnie rok temu bank centralny wypuścił monetę, o której było głośno nie tylko wśród kolekcjonerów. Srebrna stuzłotówka z serii „Tysiąclecie koronacji Bolesława Chrobrego” miała kształt prostopadłościanu i była pierwszą taką monetą w historii NBP.

Dziś zamiast prostopadłościanu mamy cylinder i sztabkę. Kierunek jest ten sam – odejście od klasycznego krążka i szukanie czegoś, co bardziej przypomina obiekt niż zwykłą monetę.

Więcej w Bizblogu na temat monet kolekcjonerskich

Ile kosztują i gdzie kupić

Nowe monety trafiły do sprzedaży 15 kwietnia. Złota „pięćsetka” kosztuje 22 tys. zł, a srebrna „setka” 9500 zł. W obu przypadkach nakład jest ograniczony do 1000 sztuk.

Sprzedaż prowadzona jest w oddziałach okręgowych NBP oraz przez sklep internetowy Kolekcjoner.

REKLAMA

Oficjalnie motywem emisji są rezerwy złota NBP

Jeszcze słowo o serii. Nazwano ją „Rezerwy złota NBP”. Złoto – o czym od kilku lat regularnie piszemy w Bizblogu – odgrywa coraz większą rolę w polityce banku centralnego. Polska ma dziś 580 ton tego kruszcu i planuje dalsze zwiększanie rezerw. Ale ważne jest też co innego.

Nawet jeśli ktoś nie śledzi rynku numizmatów, takie monety po prostu zaskakują i zatrzymują wzrok. Spodziewasz się bilonu, a tu... sztabka złota.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-04-14T18:05:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-14T12:19:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-14T10:42:30+02:00
Aktualizacja: 2026-04-14T09:13:33+02:00
Aktualizacja: 2026-04-14T06:27:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-13T22:08:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-13T18:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-13T14:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-04-13T10:24:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA