REKLAMA

Piwo z CO2 wychwyconym z powietrza. Amerykanie działają

Nie lubimy dwutlenku węgla, bo przez ten gaz mamy płacić wyższe rachunki, co tylko potwierdzi nadchodzący system ETS2. Ale w Stanach Zjednoczonych mają pomysł, jak ten CO2 praktycznie można wykorzystać.

dwutlenek-wegla-moze-przydac-sie-do-produkcji-piwa
REKLAMA

Browar rzemieślniczy z amerykańskiej Kalifornii właśnie wprowadził na rynek piwo, które - jak przekonuje - jest pierwszym na świecie nasycone CO2, wychwyconym bezpośrednio z powietrza. Za te czary ma odpowiadać system Flow - Clean Air Edition, który jest wspólnym dzieckiem browaru Almanac Beer Co. i Aircapture, firmy specjalizującej się w bezpośrednim wychwytywaniu dwutlenku węgla z powietrza. 

Do tej pory CO2 był lotnym produktem ubocznym produkcji paliw i chemikaliów. Dzięki Flow - Clean Air Edition wytwarzamy dwutlenek węgla o wysokiej czystości z powietrza dokładnie tam, gdzie jest potrzebny, i dostarczamy go po cenie, która odpowiada właścicielom firm - zapewnia Matt Atwood, prezes i założyciel Aircapture.

REKLAMA

Dwutlenek węgla i amerykańskie piwo

Szef Aircapture sugeruje, że ten system może sporo zmienić w spojrzeniu na wychwytywanie dwutlenku węgla. Do tej pory taka produkcja polegała na paliwach kopalnych, ale nowy system pozwala na generację CO2 na miejscu - z powietrza atmosferycznego. Inna sprawa, że spore instalacje wymagają lat budowy. A w tym przypadku modułowy system integruje się właśnie z istniejącą infrastrukturą kalifornijskiego browaru i może być uruchomiony w ciągu kilku tygodni. I tak wychwycony dwutlenek węgla trafia na linię warzenia piwa. Po oczyszczeniu do parametrów wymaganych przy produkcji napojów.

Warzenie piwa to zarówno nauka, jak i rzemiosło. Integrując bezpośrednie wychwytywanie dwutlenku węgla z powietrza w naszej hali produkcyjnej, na nowo analizujemy jeden z naszych podstawowych składników i przyczyniamy się do działań na rzecz usuwania dwutlenku węgla - nie ma żadnych wątpliwości Damian Fagan, prezes Almanac Beer Co.

Dzięki temu browar nie jest zależny od zewnętrznych dostaw dwutlenku węgla, który teraz pozyskuje u siebie, na miejscu. Część dochodów ze sprzedaży systemu Flow - Clean Air Edition ma trafić na wsparcie organizacji non-profit Carbon180, które nawołuje do polityki ograniczającej emisję CO2.

Wychwyt powoduje więcej szkody niż pożytku?

O wychwytywaniu dwutlenku węgla mówi się też dużo i to od lat w Polsce. W podpisanej w maju 2021 r. umowie społecznej z górnikami jest nawet wykaz inwestycji wycelowanych w takie instalacje, do których realizacji jednak nigdy nie doszło. Tymczasem Mark Jacobson, profesor inżynierii lądowej i środowiskowej oraz dyrektor programu Atmosfery i Energii na Uniwersytecie Stanforda, w książce ze stycznia 2026 r. Wciąż nie potrzeba cudów” dochodzi do wniosku, że wychwytywanie dwutlenku węgla powoduje więcej szkody niż pożytku i służy jedynie przedłużaniu działalności przemysłu paliw kopalnych.

Więcej o dwutlenku węgla przeczytasz w Bizblog:

REKLAMA

Skąd takie wnioski? Profesor wziął na tapetę największą na świecie instalację do wychwytywania i składowania dwutlenku węgla w Australii, połączoną z terminalem LNG Gorgon na wyspie Barrow; elektrownię Boundary Dam w Estevan w prowincji Saskatchewan w Kanadzie i amerykańską elektrownię węglową W.A. ​​Parish w pobliżu Thompsons w Teksasie. Na przykład w przypadku kanadyjskiej Elektrownia Boundary Dam Wychwycony dwutlenek węgla w całości sprzedano do celów wspomagania wydobycia ropy naftowej.

Przy takim samym koszcie energii turbiny wiatrowe i panele słoneczne zastępujące paliwa kopalne redukują emisję dwutlenku węgla znacznie bardziej efektywnie - przekonuje prof. Mark Jacobson.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-29T12:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-29T10:11:00+02:00
Aktualizacja: 2026-03-28T21:38:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T19:08:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T17:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T16:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-28T09:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-27T18:35:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA