Duża zmiana w GUS. Ważna, jeśli chcesz być na bieżąco
Kiedyś na dane Głównego Urzędu Statystycznego trzeba było czekać do popołudnia. Później statystycy zmieniali godzinę ich publikacji na wcześniejszą, a przez ostatnie kilkanaście lat zdążyliśmy się przyzwyczaić, że dane pojawiają się punktualnie o 10. Czas się odzwyczaić.

Dawno, dawno temu, za czasów niemowlęctwa rynków finansowych w Polsce, Główny Urząd Statystyczny publikował dane po południu, o godzinie 16. Narzekali na to nie tylko dziennikarze, w tym niżej podpisany, którzy mieli bardzo niewiele czasu na ich analizę i opisanie w gazetach (żeby zdążyć przed zamknięciem i zesłaniem numeru do drukarni), lecz także ekonomiści, analitycy oraz przede wszystkim giełdowi inwestorzy i inni zaangażowani na rynkach finansowych.
20 lat temu, w marcu 2006 r., gusowskie dane (poza np. informacjami o PKB) zaczęły pojawiać się dwie godziny wcześniej – o 14. Pozwoliło to inwestorom reagować jeszcze tego samego dnia. Kilka lat później statystycy przesunęli termin publikacji jeszcze bardziej. Najważniejsze informacje o cenach, produkcji czy rynku pracy pojawiały się na stronach GUS punktualnie o 10.
Więcej w Bizblogu o danych GUS
I nie chodziło, bynajmniej, o wygodę dziennikarzy. Był to krok w stronę standardów panujących w światowej statystyce. Przedpołudniowa pora publikacji danych miała m.in. ograniczyć skalę ewentualnych nerwowych reakcji rynków, w tym giełdy, na komunikaty, które ukazywały się po godzinach jej urzędowania.
Od środy, 18 marca 2026 r., GUS znów przyspiesza: od tego dnia najważniejsze informacje pojawiać się będą o 9.30.
Publikacje, jak tłumaczy GUS w komunikacie, będą pojawiały się zgodnie z zasadą 3R, oznaczającą równoczesny, równorzędny i równoprawny dostęp do danych dla wszystkich – za pośrednictwem strony internetowej stat.gov.pl.
Pierwsze dane opublikowane w nowej porze pojawią się już w środę i będą dotyczyły marcowej koniunktury konsumenckiej.



















