REKLAMA

CPK zabierze tlen polskim lotniskom. Im dalej od Baranowa, tym łatwiej będzie przetrwać

Z prognoz ruchu lotniczego przygotowanych na potrzeby spółki CPK wynika, że centralne lotnisko czeka bujny rozkwit. W 2060 r. ma one obsługiwać ponad 60 mln pasażerów rocznie. W tym momencie na usta ciśnie się jednak pytanie: co z resztą portów w Polsce? Wychodzi na to, że im dalej od CPK, tym większe mają szanse przetrwania, większość zostanie jednak zduszona przez większego kolegę.

CPK zabierze tlen polskim lotniskom. Im dalej od Baranowa, tym łatwiej będzie przetrwać
REKLAMA

Wątpliwości odnośnie skali Centralnego Portu Komunikacyjnego pojawiały się od momentu powstania koncepcji budowy. Początkowo mówiło się nawet o 100 mln odprawianych pasażerów rocznie. Ta astronomiczna liczba z czasem zaczęła spadać, nikt nie ma jednak wątpliwości, że jeżeli CPK powstanie, to wyłącznie z potwornym apetytem.

REKLAMA

Plan generalny, który spółka CPK przedstawiła pod koniec września, zakłada, że lotnisko zostanie otwarte z lekkim poślizgiem względem poprzednich obietnic - w 2028 r. Już rok później powinno obsłużyć 29 mln osób.

Polskie lotniska wydostają się z kryzysu

Czy to dużo? Wiele zależy od tempa odbudowy ruchu lotniczego na polskim niebie. Przypomnijmy, że w 2019 r. wszystkie lotniska w Polsce odprawiły łącznie 49 mln pasażerów. W kolejnych latach w wyniku kryzysu wywołanego pandemią statystyki spadły do 14 mln w 2020 r. i 19 mln w 2021 r.

Bieżący rok będzie z pewnością dużo lepszy. Tylko w I kwartale udało się odprawić ponad 7 mln osób, a w późniejszych miesiącach wiele portów biło przecież swoje historyczne rekordy. Po budowie megalotniska o te ostatnie nie będzie jednak już tak łatwo.

Spójrzmy na liczby. Dane z prognoz przygotowanych dla spółki CPK przez Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) jasno pokazują, że im bliżej megalotniska znajdzie się dane lotnisko, tym większe ryzyko zostania „zaduszonym".

Dość wymowną grafikę, która agreguje wszystie te prognozy, przygotował serwis 300gospodarka.pl.

I teraz tak - samo CPK ma dobić w 2060 r. do liczby 64,8 mln pasażerów. Przedstawiciele spółki tłumaczą, że lotnisko będzie obsługiwać ruch międzykontynentalny, czyli skupi się na podróżnych przesiadających się np. z samolotu z Korei do samolotu do Francji. Ergo - nie będzie wchodził w paradę dotychczas istniejącym portom regionalnym.

Prognozy IATA wskazują co innego

Spójrzmy na lotniska najbliżej CPK. Okęcie zostanie zlikwidowane, więc liczba pasażerów spadnie do zera. Modlin, który ma potencjał rozbudowy do 9 mln, utknie na skromnych 4,2 mln - raptem o milion więcej niż przed pandemią.

Lotnisko w Radomiu rokuje jeszcze gorzej, bo za prawie 40 lat ma odprawiać tylko 2,4 mln osób rocznie.

Im dalej od Baranowa, tym szybciej rośnie lotnisko. Większy progres notuje port Poznań-Ławica - z 2,4 mln w 2024 r. do 6,4 mln w 2060 r. Lotnisko we Wrocławiu? Przyrost liczby pasażerów z 3,7 mln na 11 mln. Katowice rosną z 5,1 mln do 12,9 mln, Gdańsk z 5,9 mln do 13,6 mln.

Rekordzistą jest port Kraków-Balice. W ciągu następnych dekad roczna liczba odprawionych podróżnych ma pójść w górę z 8,7 mln do 19,9 mln osób.

REKLAMA

Wniosek nasuwa się sam. Im dalej od przyszłej budowy centralnego portu, tym łatwiej będzie polskim lotniskom zdobywać klientów w kolejnych latach. I żadne zaklęcia czy życzeniowe formułki tego nie zmienią.

REKLAMA
Najnowsze
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA