Co dalej z inflacją? Jest nerwowo, ale będzie spadać
Jutro GUS poda pełne dane o inflacji konsumenckiej, ale już dziś pojawił się ważny sygnał wyprzedzający. Chodzi o styczniowy Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI) opracowany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC), który podpowiada, w jakim kierunku mogą zmierzać ceny w kolejnych miesiącach.

Z najnowszego odczytu wynika, że WPI w styczniu 2026 r. obniżył się o 0,4 pkt w porównaniu z poprzednim miesiącem, co sugeruje utrzymanie tendencji dezinflacyjnych w gospodarce.
Wśród składowych wskaźnika dominują te, które działają w kierunku dalszego spadku inflacji – podkreślają autorzy raportu.
Surowce i waluty hamują wzrost cen
BIEC zwraca uwagę, że w realnej sferze gospodarki oraz w jej otoczeniu wciąż przeważają czynniki hamujące wzrost cen.
Ceny surowców na światowych rynkach od dwóch lat zachowują się stabilnie z niewielką tendencją do obniżki – czytamy w raporcie. Spadki dotyczą głównie surowców energetycznych, podczas gdy ceny żywności pozostają względnie stabilne.
Istotnym elementem układanki pozostaje też kurs walutowy.
Złoty jest najsilniejszy od blisko trzech lat, co potania nasz import – wskazują autorzy opracowania, podkreślając stabilną relację polskiej waluty do euro i dolara.
Firmy i konsumenci coraz bardziej czujni
Raport sygnalizuje jednak rosnącą ostrożność po stronie oczekiwań inflacyjnych.
Oczekiwania inflacyjne menadżerów przedsiębiorstw rosną drugi miesiąc z rzędu – zauważa BIEC.
Przewaga firm planujących podwyżki cen nad tymi rozważającymi obniżki wzrosła do blisko 6 pkt proc., a najsilniejsze skłonności do podnoszenia cen widać w branży farmaceutycznej i chemicznej.
Również w badaniach gospodarstw domowych przybywa osób spodziewających się szybszego wzrostu cen, choć – jak podkreślają autorzy – może to mieć charakter sezonowy i być związane z wyższymi wydatkami w okresie przedświątecznym.
Czytaj więcej w Bizblogu o inflacji
PPI studzi emocje przed danymi GUS
Na razie oczekiwania przedsiębiorców i Polaków nie znajdują potwierdzenia w twardych danych.
W dotychczasowych danych na temat cen producentów (PPI) nie widać presji do podnoszenia cen – podkreśla BIEC.
Średnioroczny wskaźnik PPI od ponad dwóch lat pozostaje ujemny, co w praktyce oznacza deflację cen producentów.
Jutrzejsza publikacja GUS pokaże, jak te sygnały wyprzedzające mają się do bieżącej inflacji konsumenckiej. Wskaźnik BIEC sugeruje, że inflacja hamuje, ale nerwowość i oczekiwania na przyszłość wyraźnie rosną. Ze wstępnych danych opublikowanych 31 grudnia wynikało, że inflacja w grudniu wyniosła 2,4 proc.







































