W rządzie popłynęli. Kupujesz alkohol w internecie, jesteś alkoholikiem
Z tymi zakupami alkoholu przez internet to jest niezły bajzel – ustawa regulującą sprawy alkoholowe jest z lat 80. i nie nadąża za światem, ale dotąd żadna władza nie odważyła się ruszyć tego problemu. Aż tu nagle bez uprzedzenia zabiera się za to Ministerstwo Rolnictwa, żebyście mogli kupować na przykład wina od lokalnych producentów. Tylko że jednocześnie Ministerstwo Zdrowia się wyraźnie na to krzywi. Fot. LN team / Shutterstock.com
Duży wzrost kosztów produkcji piwa zmusił browary do znacznego podniesienia cen tego napoju, a to spowodowało znaczny spadek poziomu sprzedaży. Sytuację największych producentów ratuje moda na piwo bezalkoholowe, którego sprzedaż w ostatnim okresie gwałtownie wzrosła. To właśnie tylko popularności piwa bezalkoholowego browary zawdzięczają brak spadku sprzedaży w pierwszym półroczu.
Ceny wódki pójdą w górę. Pozamiatane, możecie kląć
Pomysł podwyższenia akcyzy, między innymi na alkohol, wzbudził konkretne zamieszanie. Dobitnie też dawaliście do zrozumienia, co o tym myślicie, w komentarzach omawiających propozycje wprowadzenia ceny minimalnej na alkohol czy ograniczenia sprzedaży. W świetle oficjalnej już decyzji, którą podjęła Rada Unii Europejskiej o objęciu Polski procedurą nadmiernego deficytu, ekonomiści uważają, że Ministerstwo Finansów tak naprawdę nie będzie miało wyjścia. Bez podwyżek cen wódki się nie obędzie.
Tak ogrywa nas rząd ws. alkoholu. Bawi się w dobrego i złego glinę
Mam dla was zagadkę. Trzeba zrobić tak, żeby wszyscy widzieli i o tym dyskutowali, trochę odjąć z tego tortu, który jest wart spokojnie 40 mld zł rocznie. Ale drugą łapą, już bardziej po cichu, w milczeniu, swoje dołożyć. No bo jak to tak, lekką ręką, rezygnować nawet z części takiej fury kasy? Jak to zrobić? Jest podpowiedź: obserwujcie, co robi rząd z alkoholem.
Polacy to alkoholicy. „Ta pani nawet na dyżurach popija z saszetki”
Nie dość, że każdy alkoholik twierdzi, że wszystko ma pod kontrolą, to szybko dodaje, że o jakimkolwiek problemie z piciem nie ma mowy. My też w naszych głowach mamy prosty obraz osoby uzależnionej od wódki i innych procentów: to człowiek kiepsko ubrany, do tego brudny, śmierdzący i ciągle ma wyciągniętą rękę po pieniądze. Pewnie wykształcenie zawodowe i brak rodziny – dopowiada nam podświadomość. Tylko że to bzdury na resorach. Bo alkoholik to ja, ty i ty też. Po co się kryjesz?