Koniec szaleństwa na rynku mieszkaniowym, bańka pęka. Kto teraz kupuje, ten leszcz
Każda bańka cenowa pęka wtedy, kiedy już nawet twoja fryzjerka mówi, że trzeba kupować, bo można zarobić. To oznacza, że grube ryby zarobiły swoje i zaczęła się ostatnia faza – ubieranie leszczy. Czy właśnie z tym mamy obecnie do czynienia na rynku mieszkań? Nawet, jeśli to nie teraz, to wiele wskazuje, że jesteśmy już blisko.
Tak Kanada walczyć z bańką mieszkaniową: kąsać spekulantów, pomagać młodym. Na co czekamy?
Polski rząd dość niechętnie podejmuje temat wzrostu cen na rynku nieruchomości. Co innego w Kanadzie. Premier Justin Trudeau zapowiedział przebudowę biurowców na mieszkania, agresywną walkę ze spekulantami, odcięcie od rynku inwestorów z zagranicy i specjalny program oszczędnościowy dla obywateli. Szczególnie tym, którzy kupują właśnie pierwszy dom w życiu.
Ceny mieszkań wymykają się spod kontroli. Zobaczcie, do czego doszło w Katowicach i Bydgoszczy
Kupno mieszkania w słabym stanie technicznym albo prawnym, kilka tygodni remontu i szybka odsprzedaż dużo drożej – flipperzy zarabiają na takim handlu ok. 20 proc. wartości nieruchomości. Kilkadziesiąt tysięcy złotych zarobione w kilka tygodni kusi, szczególnie od 2017 r., kiedy flipping stał się tak popularny. W niektórych miastach nawet za bardzo. Katowice i Bydgoszcz nie radzą sobie ze spekulantami, tamtejsze rynki mieszkaniowe są poważnie rozchwiane.
Odkupią mieszkanie, odnowią i zarabiają na sprzedaży. Homly celuje w sprzedaż nieruchomości w siedem dni
Homly umożliwia szybką sprzedaż mieszkań z formalnościami ograniczonymi do minimum. Firma rozwija również projekt flippingu nieruchomości i właśnie pozyskała 1,5 mln zł finansowania.