REKLAMA

Linie lotnicze szukają najgorszego fotografa na świecie. Oferują górę forsy

Robisz rozmazane zdjęcia z przekrzywionym horyzontem, a na co trzeciej fotce widać twój kciuk? Gratulacje - spełniasz wymagania. Icelandair, główny przewoźnik Islandii, ogłosił jedną z najciekawszych kampanii marketingowych ostatnich miesięcy.

Fotograf Islandia

Linie lotnicze szukają dosłownie najgorszego fotografa na świecie - kogoś, kto nigdy nie robił zdjęć zawodowo, nie ma ochoty się tego uczyć i regularnie jest rozczarowany tym, co wychodzi mu na ekranie telefonu. W zamian oferują 10-dniowy wyjazd na Islandię i około 200 tys. złotych.

Linia lotnicza, która chce zbudować globalną kampanię reklamową, zatrudnia kogoś, kto nie umie fotografować? Tak! Przesłanie kampanii jest proste: 

Islandia jest tak piękna, że nawet najgorszy fotograf na świecie nie jest w stanie jej zepsuć

Jeśli ktoś, kto “obcina” głowy czy nogi i zapomina zdjąć osłonę obiektywu, wróci z kadrami, przy których opadają szczęki to kraj naprawdę musi być wyjątkowy. Islandia dostaje globalny PR za ułamek ceny standardowej kampanii z profesjonalnym fotografem, bo o jej najnowszym pomyśle już piszą największe media, tym bardziej, że lista wymagań jest... specyficzna:

  • Brak jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego w fotografii,
  • Brak zainteresowania nauką fotografowania,
  • Regularne rozczarowanie własnymi zdjęciami,
  • Zaskoczenie, gdy zdjęcie wyjdzie „w porządku".

Kandydaci muszą mieć ukończone 21 lat, ważny paszport i możliwość wyjazdu na Islandię, do Wielkiej Brytanii i USA. Muszą też być gotowi na aktywności na świeżym powietrzu, bo to kraj wulkanów i gejzerów 

Co dostaje zwycięzca? Pakiet nagród jest jak na „najgorszego fotografa" dość imponujący:

  • 10-dniowy wyjazd na Islandię zaplanowany przez Icelandair,
  • Pokryte koszty podróży (loty, zakwaterowanie, wydatki),
  • 50 tys. dolarów (ok. 200 tys. zł) za zdjęcia, udział w kampanii i prawa do materiałów,
  • Globalna ekspozycja - zdjęcia zwycięzcy trafią do światowej kampanii reklamowej linii lotniczych, a być może też do publikacji i wystaw.

Małym drukiem warto jednak przeczytać, że Icelandair zachowuje pełne prawa do wszystkich materiałów - zdjęć, nagrań, wywiadu i wizerunku zwycięzcy - na zawsze, na całym świecie, bez dodatkowego wynagrodzenia. Krótko mówiąc: twoja twarz i twoje (tragiczne) fotki mogą pojawić się na billboardzie w Tokio, a ty nie dostaniesz już ani centa więcej ponad ustalone 50 tysięcy.

Kampania trwa od 18 marca do 30 kwietnia 2026 roku. Zwycięzca pojedzie na Islandię w czerwcu

Linie lotnicze i agencje turystyczne “umieją” w marketing

W 2009 roku Queensland Tourism z Australii ogłosiło słynną kampanię „Best Job in the World", poszukując „opiekuna wysp" Wielkiej Rafy Koralowej, który przez pół roku miał mieszkać w willi na Hamilton Island, pływać, nurkować i relacjonować swoje przygody na blogu za roczny kontrakt wart 150 tys. dolarów australijskich. Efekt? Wpłynęło ponad 34 tys. zgłoszeń z ponad 200 krajów, a kampania wygenerowała szacunkowo ponad 200 mln dol. wartości medialnej.

Finlandia poszła w drugą stronę: zamiast zatrudniać, wysyła turystów na kurs szczęścia. Visit Finland uruchomiła kampanię „Chill Like a Finn", oferując sześciu parom w pełni opłacony, tygodniowy wyjazd do fińskiej Krainy Jezior, zaprojektowany jako kurs szczęścia oparty na fińskich wartościach: przestrzeni, ciszy i slow livingu.

Karol Kopańko
Redaktor

Dyżurny spec Bizbloga od startuperii, botów, kryptokasy i wszelakich fanaberii szejków. Specjalista nowych technologii z doświadczeniem ze starych mediów. Zajmuje się opisywaniem sukcesów i porażek startupów, rozwojem rynku kryptowalut i cyfrowych finansów. Autor dwóch książek „Bitcoin. Złoto XXI wieku” i „Polski e-sport”. Publikował w „Pulsie Biznesu” i „Gazecie Wyborczej”, w „CD-Action”, „Newsweeku”, „Gościu Niedzielnym” i „Wprost”. Współtworzył Sondę 2. Uczestnik Intel Extreme Master 2021, komentował wydarzenia technologiczne dla TVN, Polsatu i Tok FM. Teraz krąży gdzieś między Rijadem a Abu Zabi.