REKLAMA

Lidl zrobił rewolucję w cenówkach. I zastawił pułapkę na klientów 

Teraz może wam się wydawać, że w Lidlu wszystko jest w promocji. I ta promocja nigdy się nie kończy. To dlatego, że sieć pokolorowała wszystkie ceny na czerwono, a dotąd czerwone były tylko ceny promocyjne. Niezły trik.

Lidl zrobił rewolucję w cenówkach i zastawił pułapkę na mózgi klientów
REKLAMA

Niektórzy może już to sami zauważyli, inni być może czuli tylko, że coś się zmieniło, że coś jest nie tak z cenami w Lidlu, ale sami nie wiedzieli co.

To wyjaśniam, co.

REKLAMA

Czerwona cena już nie oznacza promocji

Od niedawna sieć zmieniła etykiety cenowe, które są na półkach. Teraz wszystkie są czerwone, a wiadomo nie od dziś, że konsument ma zakodowane w głowie, że jak czerwone, to znaczy taniej. Ale to jeszcze nie jest ten trik Lidla, to byłoby za proste, a sieć zastawiła pułapkę na mózgi klientów w bardziej wyrafinowany sposób.

Otóż kluczowe jest to, jak dotąd wyglądały cenówki w Lidlu - tło było białe, a cena była czarna, kiedy cena produktu była regularna, czyli bez promocji, a kiedy były obniżone, okazyjne, cena była czerwona.

I teraz uwaga, bo nowe etykiety wyglądające jak kiedyś promocyjne, oznaczają cenę regularną. Tak, obecnie czerwona cena na białym tle to cena bez żadnej promocji.

Ale żeby nie było, że Lidl dezinformuje klientów. Sieć zrobiła to bardzo sprytnie, bo nadal rozróżnia wizualnie cenówki bez promocji i te z promocją. Czyli niczego niezgodnego z prawem jej nie można zarzucić.

Po prostu teraz te cenówki z promocją mają czerwone, a nie białe tło, a czcionka jest biała. Czyli formalnie wszystko gra - widać różnicę, a w dodatku te promocyjne etykiety naprawdę mają znacznie więcej czerwonego koloru, który „alarmuje” klientów, że warto się zatrzymać i skorzystać z promocji.

Czytaj więcej w Bizblogu o Lidlu

Zakręciło wam się w głowie? To dla uproszczenia jeszcze raz.

Stare cenówki:

  • białe tło, czarna czcionka - nie ma promocji;
  • białe tło, czerwona czcionka - jest promocja;

Nowe cenówki:

  • białe tło, czerwona czcionka - NIE MA PROMOCJI, a po staremu właśnie to oznaczało promocję;
  • czerwone tło, biała czcionka - jest promocja.

Geniusze neuromarketingu

Lidl zastosował więc trik marketingowy, która działa na kilku poziomach. Po pierwsze, cenówka, która kiedyś oznaczała promocję, dziś oznacza cenę regularną i to jest akurat trochę nie fair, bo klient przyzwyczajony wizualnie do takich oznaczeń może mylnie odbierać nowe sygnały dotyczące cen.

Ale jest też po drugie, bo teraz wszystkie ceny są w taki albo inny sposób oznaczane na czerwono, a to znaczy, że klient podświadomie ma wrażenie, że właściwie wszystko jest w promocji. Nie oszukujmy się, kolor czerwony nie tylko w tej sieci handlowej oznacza okazję, obniżkę, ten kolor zawsze był zakodowany w naszych mózgach w ten sposób.

Czyli teraz wchodzisz do Lidla, wszędzie na cenach widzisz czerwony kolor i mózgowi wydaje się, że nie tylko wszystko, ale nieustannie jest w promocji.

Dzięki temu efektowi, że ciągle dookoła widzisz czerwień, mózg może odnieść też wrażenie, że ta sieć handlowa jest tańsza niż inne.

REKLAMA

No i na koniec jeszcze sama magia czerwieni - neuromarketing uczy, że po prostu sam kolor czerwony pobudza do działania, czyli do kupowania. A teraz tej czerwieni w Lidlu jest od groma. 

Fot. Magda Wygralak/Shutterstock

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-23T04:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T19:30:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T16:38:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T10:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-22T08:32:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-21T20:16:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-21T14:37:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA