Przy sprzedaży e-booków i kursów online i różnych z płatnościami bezgotówkowymi nie trzeba stosować kasy fiskalnej. Skarbówka w najnowszej interpretacji podatkowej potwierdziła, kiedy można obejść się bez urządzenia rejestrującego.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację, która rozwiewa wątpliwości przedsiębiorców sprzedających produkty cyfrowe przez internet. Skarbówka potwierdza, że po spełnieniu określonych warunków nie trzeba stosować kasy fiskalnej przy sprzedaży e-booków, kursów online, plików PDF czy nagrań audio i wideo.
Kiedy nie trzeba kasy bez względu na obrót?
Mężczyzna, który wystąpił o interpretację, uważał, że jego działalność nie wymaga kasy, ponieważ produkty są dostarczane wyłącznie online i płatności przychodzą bezgotówkowo. Skarbówka w interpretacji to potwierdziła i stwierdziła, że takie usługi korzystają ze zwolnienia na podstawie rozporządzenia w sprawie zwolnień z kas.
Dyrektor KIS wyjaśnił, że warunkiem zwolnienia jest to, by sprzedawca świadczył wyłącznie usługi elektroniczne, a nie dostawy towarów. Do takich usług zaliczają się m.in. e-booki, kursy online, pliki PDF oraz nagrania audio i wideo, które zgodnie z ustawą o VAT są uznawane za usługi. Dzięki temu nie wliczają się one do obowiązku fiskalizacji typowego dla sprzedaży tradycyjnych towarów.
Więcej w Bizblogu o podatkach:
Kolejnym wymogiem jest to, by odbiorcą był wyłącznie konsument, ewentualnie rolnik ryczałtowy. Sprzedaż na rzecz firm nie podlega zwolnieniu, ale w praktyce nie wymaga kasy, bo transakcje firmowe mają inne zasady. Skarbówka wyjaśniła, że ważne jest też, aby cała płatność wpływała bezgotówkowo na konto bankowe sprzedawcy, np. przelewem lub przez pośrednika płatności elektronicznych.
Wystarczy jeden drobny błąd i kupujesz kasę
Co ciekawe, nie można stosować płatności gotówkowych ani kartą bezpośrednio u sprzedawcy, a także Blika w aplikacji, jeśli te środki nie trafiają na konto bankowe. Skarbówka tłumaczy, że dokumenty ewidencyjne muszą jednoznacznie wskazywać, jaka usługa została sprzedana oraz kto jest jej odbiorcą, co zwykle oznacza imię, nazwisko, adres email, a najlepiej także adres zamieszkania.
W interpretacji podkreślono, że zwolnienie działa niezależnie od wysokości rocznego obrotu na rzecz konsumentów. Nie ma znaczenia, czy sprzedaż wynosi 5 tys., 50 tys. czy 500 tys. zł – dopóki spełnione są wymienione warunki, przedsiębiorca nie musi stosować kasy fiskalnej. Ogólny limit 20 tys. zł nie ma tu zastosowania.
Zwolnienie z kasy traci się, gdy nie spełni się któregokolwiek z warunków. Wystarczy przyjęcie nawet jednej płatności gotówką, niepowiązanie wpłaty z konkretną usługą lub wprowadzenie produktu z katalogu wykluczeń powoduje utratę prawa do zwolnienia. To oznacza, że trzeba być konsekwentnym w prowadzeniu sprzedaży i ewidencji.



















