REKLAMA

Chcieli wrzucić helikopter w koszty. Fiskus sprowadził ich na ziemię

Skarbówka uznała, że latanie śmigłowcem z logo firmy to nie jej reklama, ale zwykły lans. Spółka chciała wrzucić raty, paliwo, a nawet nieodliczalny VAT w koszty, ale fiskus się nie zgodził. W interpretacji podatkowej stwierdził, że to reprezentacja, co oznacza brak odliczenia od podatku.

śmigłowiec interpretacja KIS
REKLAMA

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację, w której zakwestionował sposób rozliczania kosztów przez spółkę leasingującą śmigłowiec. Firma działająca na rynku produktów finansowych chciała potwierdzić, że wydatki związane z maszyną można zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów w CIT. Dowiedziała się, że niczego nie odliczy.

REKLAMA

Śmigłowiec w kosztach firmy

Jak czytamy w interpretacji z 24 lutego, spółka chciała ująć w kosztach raty leasingowe, wydatki na paliwo, serwis, przeglądy, ubezpieczenia i opłaty lotniskowe. Firmie było mało i planowała rozliczyć jako koszt nawet nieodliczalny VAT, który zapłaciła w związku z leasingiem maszyny. Przedsiębiorcy uważali, że wszystkie te kwoty miały związek z działalnością gospodarczą i służyły zwiększaniu przychodów.

Firma przekonywała, że śmigłowiec pełni funkcję reklamową. Maszyna była oznakowana adresem strony internetowej oraz logo usług, takich jak pożyczki i rachunki płatnicze. W trakcie kampanii holowała też baner z nazwą lub logo. Zdaniem spółki była to klasyczna reklama, której celem było pozyskiwanie klientów i wzrost sprzedaży.

Dyrektor KIS nie dał się jednak na to nabrać. Stwierdził, że wydatki na leasing i eksploatację śmigłowca nie są kosztem uzyskania przychodów, ponieważ mają charakter reprezentacji. Oznacza to, że służą budowaniu wizerunku firmy, a nie bezpośredniemu promowaniu konkretnych usług. Takie koszty są wyłączone z rozliczenia w CIT.

Więcej w Bizblogu o podatkach:

Skarbówka wskazała, że dominującym efektem przelotów jest kreowanie obrazu firmy jako nowoczesnej i zasobnej. Zwróciła uwagę, że sam fakt umieszczenia logo czy adresu strony nie oznacza jeszcze skutecznej reklamy. Według KIS brakuje tu wyraźnej zachęty do skorzystania z pożyczki czy otwarcia rachunku, a przekaz ma charakter pośredni i trudny do zmierzenia.

To nie przejdzie

Zdaniem skarbówki łańcuch zdarzeń prowadzących do ewentualnego zakupu jest zbyt odległy. Najpierw ktoś musi zauważyć śmigłowiec, odczytać napis, zapamiętać go, wejść na stronę i dopiero potem skorzystać z oferty. Według urzędników taki scenariusz jest niepewny, a sama maszyna nie kojarzy się naturalnie z usługami finansowymi.

REKLAMA

Urząd zwrócił też uwagę na krótkotrwałą widoczność przekazu i jego ograniczoną czytelność. Śmigłowiec przelatuje wysoko i szybko, a treść z dużej odległości jest słabo dostrzegalna. Skarbówka zwróciła uwagę, że przy bardzo wysokich kosztach takiej akcji trudno mówić o rozsądnej proporcji między wydatkiem a realną szansą na wzrost przychodów.

Konsekwencją takiej oceny jest również brak prawa do ujęcia w kosztach nieodliczalnego VAT-u. Skarbówka wyjaśniła, że skoro podstawowe wydatki zostały uznane za reprezentację, nie można „uratować” podatku naliczonego. W efekcie plan spółki rozliczenia śmigłowca jako kosztu reklamy został przez fiskusa wybity z głowy. Firma ma 30 dni na ewentualne złożenie skargi do sądu administracyjnego.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-01T04:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-28T20:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-28T18:19:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-28T04:08:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T21:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T18:21:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T17:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T15:38:59+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T13:39:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-27T10:27:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA