Rynek metali szlachetnych wchodzi na poziomy, które jeszcze niedawno wydawały się czystą teorią. Cena złota przekroczyła 4900 dolarów za uncję, ustanawiając nowy historyczny rekord i wyraźnie zbliżając się do psychologicznej bariery 5000 dolarów. Ponad jedna czwarta ekonomistów uważa, że w 2026 roku złoto będzie kosztować ponad 6000 dolarów.

Cena złota sięgnęła 4917,65 dol. za uncję. Za rajdem złota stoi klasyczna, ale wyjątkowo silna kombinacja czynników. Reuters zwraca uwagę, że z jednej strony inwestorzy reagują na utrzymujące się napięcia geopolityczne, z drugiej – na słabnącego dolara, który czyni złoto tańszym dla nabywców spoza USA. Indeks dolara (DXY) spadł w czwartek o około 0,4 proc.
Trzecim elementem są oczekiwania wobec polityki pieniężnej. Rynki coraz wyraźniej zakładają, że amerykańska Rezerwa Federalna zdecyduje się w drugiej połowie roku na dwie obniżki stóp procentowych. Takie przewidywania tradycyjnie zwiększają atrakcyjność aktywów nieprzynoszących odsetek, takich jak złoto.
Geopolityczne napięcia, słaby dolar i oczekiwania na luzowanie polityki Fed to elementy szerszego trendu makro i de-dolaryzacji, który wciąż napędza popyt na złoto – wskazuje Peter Grant, wiceprezes Zaner Metals.
Czytaj więcej w Bizblogu o cenach złota
5000 dolarów coraz bliżej
W ocenie analityków obecne poziomy nie muszą być końcem ruchu. Grant zwraca uwagę, że poziom 5000 dolarów za uncję jest już „w zasięgu wzroku”, a z technicznego punktu widzenia realne stają się nawet wyższe projekcje.
Krótkoterminowe korekty będą traktowane jako okazja do zakupów. Poziom 5000 dolarów za uncję jest blisko, a kolejnym celem może być projekcja Fibonacciego w okolicach 5187 dolarów – dodaje ekspert.
Dodatkowym wsparciem dla rynku były dane makroekonomiczne z USA. Najnowszy raport o inflacji PCE – kluczowy wskaźnik dla Fed – wypadł zgodnie z oczekiwaniami, co nie podważyło scenariusza luzowania polityki pieniężnej.
Srebro i platyna biją własne rekordy
Rajd nie ogranicza się do złota. Srebro zdrożało do rekordowych 96,58 dol. za uncję, a platyna sięgnęła historycznego maksimum na poziomie 2601,03 dol. To sygnał, że inwestorzy szukają ochrony nie tylko w klasycznym „królu bezpiecznych przystani”.
Silver ma dziś bardzo mocną narrację fundamentalną. Może nie jest aktywem rezerwowym jak złoto, ale korzysta zarówno z popytu bezpiecznej przystani, jak i ze słabości dolara – zauważa Nikos Tzabouras, starszy analityk rynku w Tradu.
Co dalej?
Obraz rynku metali szlachetnych jest dziś spójny: rekordy cen, rosnące zainteresowanie inwestorów i brak sygnałów, które mogłyby szybko odwrócić trend. Dopóki utrzymuje się niepewność geopolityczna, dolar pozostaje słabszy, a Fed rozważa cięcia stóp, scenariusz testu 5000 dolarów za uncję złota przestaje być odległą prognozą, a zaczyna być realnym punktem odniesienia dla rynku.
Już w Bizblogu zwracaliśmy uwagę, że ankiecie przeprowadzonej przez Kitco, aż 42 proc. respondentów oczekuje, że w 2026 r. cena złota osiągnie5-6 tys. dolarów za uncję, a 29 proc. zakłada notowania powyżej 6 tys. dolarów. Spadków do poziomu 3-4 tys. dolarów spodziewało się jedynie 10 proc. ankietowanych.







































