REKLAMA

Ceny ropy w dół. Zasada „Trump zawsze tchórzy” znów zadziałała

Wczorajsza sesja na rynku ropy może przejść do historii. Zakres wahań wyniósł wczoraj aż 37 dolarów na baryłce. Maksymalnie na początku notowań płacono około 120 dolarów za baryłkę. Pod koniec dnia tylko 83 dolarów. Tak duża zmienność zdarza się niezwykle rzadko.

taco
REKLAMA

We wtorek do połudna notowania ropy Brent poruszały się w widełkach 88-95 dol. za baryłkę. Ekonomiści Banku Pekao wskazują, że głównym powodem nagłego spadku cen był komentarz prezydenta USA Donalda Trumpa sugerujący możliwość szybkiego zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Wczorajsza sesja na rynku ropy naftowej przejdzie do historii. Zakres wahań intraday na cenach ropy naftowej to 37 dolarów za baryłkę. Trzydzieści siedem – zauważają ekonomiści Banku Pekao.

REKLAMA

Ich zdaniem tak silna reakcja rynku jest tym bardziej zaskakująca, że w przestrzeni informacyjnej nie pojawiły się żadne konkretne sygnały świadczące o deeskalacji konfliktu.

Nie ma w przestrzeni informacyjnej nic innego i w szczególności nie widać oznak wycofywania się wojsk amerykańskich z regionu lub zmniejszenia tempa działań wojennych – podkreślają ekonomiści.

Rynki wierzą w zasadę „TACO”

Analitycy wskazują, że inwestorzy mogli zinterpretować słowa prezydenta jako sygnał, że administracja USA będzie dążyć do ograniczenia gospodarczych kosztów konfliktu.

Dla rynków jednak było to potwierdzenie znanego i lubianego akronimu TACO – zauważają ekonomiści Pekao.

Chodzi o skrót od angielskiego Trump Always Chickens Out, czyli w wolnym tłumaczeniu „Trump zawsze się tchórzy”.

Według tej interpretacji prezydent Stanów Zjednoczonych miałby ugiąć się pod presją rynków i próbować doprowadzić do szybkiego zakończenia konfliktu, aby ograniczyć jego ekonomiczne skutki.

Oznaczałoby to, że prezydent już się ugiął pod presją rynkową i będzie szukać sposobu na zakończenie konfliktu i minimalizację jego kosztów ekonomicznych – oceniają ekonomiści.

Więcej w Bizblogu o cenach ropy i paliw

Czy ropa osiągnęła już szczyt?

Zdaniem analityków trudno na razie wyciągać jednoznaczne wnioski z tak gwałtownego ruchu cen. Jedno jest jednak pewne – jeśli taka interpretacja wydarzeń zakorzeni się wśród inwestorów, może na dłużej zmienić nastroje na rynku.

Trudno z takiego ruchu wyłowić konkretny sygnał, ale gdy taka idea raz zakiełkuje w umysłach inwestorów, trudno będzie im z niej zrezygnować – wskazują ekonomiści.

Z perspektywy rynku oznaczałoby to, że najgorsza faza paniki może być już za nami, a poziom około 120 dolarów za baryłkę może okazać się lokalnym szczytem cen ropy.

REKLAMA

Wojna się nie skończyła

To jednak nie oznacza powrotu do sytuacji sprzed konfliktu. Analitycy podkreślają, że nawet jeśli ceny surowca przestaną rosnąć, rynek energii pozostanie napięty.

Surowce energetyczne będą droższe, a ich podaż mniejsza niż przed wybuchem wojny. Wojna, co warto podkreślić, się nie skończyła – podsumowują ekonomiści Pekao

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-10T09:40:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T07:33:11+01:00
Aktualizacja: 2026-03-10T06:11:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T22:06:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T20:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T17:15:07+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T11:26:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T08:25:56+01:00
Aktualizacja: 2026-03-09T08:04:22+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA