REKLAMA

Urlop we Włoszech? Pocztówkowa wyspa mówi: basta

Limoncello, lazurowa woda i ogromny ścisk. Włoskie Capri – perełka Morza Tyrreńskiego – to kolejny region, który mówi „stop” nadmiernej turystyce. Włodarze urokliwej wyspy chcą, by już tego lata wąskie uliczki odetchnęły z ulgą. A turyści mogli w spokoju podziwiać iście pocztówkowe widoki.

capri-turystyka
REKLAMA

Tego lata podróżujący po Europie muszą liczyć się z nowymi ograniczeniami dla turystów. Wśród miejsc, które zapowiedziały nowe zasady zwiedzania jest Capri – urokliwa wyspa na Morzu Tyrreńskim, która uchodzi za jedno z najbardziej zatłoczonych miejsc we Włoszech.

W sezonie ten kierunek kojarzący się z lazurową wodą, Limoncello i wapiennymi skałami przyciąga ok. 50 tys. osób – i to każdego dnia! Podczas gdy Capri na stałe zamieszkuje ok. 13 tys. mieszkańców...

REKLAMA

Capri chce rozproszyć tłumy

Władze miasteczka właśnie zdecydowały, że grupy turystyczne nie będą mogły liczyć więcej niż 40 osób. A uczestnicy wycieczek powyżej 20 osób, spacerując uliczkami z przewodnikiem, będą mieli obowiązek noszenia słuchawek. Przewodnicy muszą zachować czujność i pilnować, by grupy były zwarte i podążały wyznaczoną trasą.

Koniec ścisku, krzykliwych przewodników i torowania wąskich uliczek?

Celem naszej administracji jest stworzenie zrównoważonej turystyki. Staramy się zmniejszyć prawdopodobieństwo gromadzenia się dużych grup i zachować piękno naszego krajobrazu. A jednocześnie sprawić, by zwiedzanie było bardziej przemyślane. To plan ekspercki: nie bez powodu inspiracją nowych rozwiązań jest nasza radna ds. turystyki Melania Esposito, zawodowa przewodniczka – mówi burmistrz Capri, Paolo Falco, cytowany przez włoski dziennik Corriere della Sera.

Turyści też na tym skorzystają

Władze miasta uspokajają, że decyzje nie są wymierzone przeciwko turystom. Chodzi o to, by wczasowicze mogli wygodnie zwiedzić miasteczko, podziewać jego uroki, a przy tym... ułatwić życie mieszkańcom wyspy.

To również kwestia bezpieczeństwa. Zarówno mieszkaniec Capri, jak i jednodniowy turysta, a także gość hotelu, muszą z godnością doświadczyć wyspy i zabrać do domu piękne wspomnienia. Nie da się tego osiągnąć, stojąc godzinami w tłumie na słońcu czekając na wejście do kolejki linowo-terenowej lub na taksówkę. Nasza historia gościnności sięga tysiąca lat, nigdy nie możemy jej zdradzić – wskazuje Gianluigi Lembo, właściciel tawerny Anema e Core.

Więcej wiadomości na temat podróży można przeczytać poniżej:

REKLAMA

Ale Capri nie jest wyjątkiem. Z podobnym problemem zmagają się dziś popularne miasta i regiony na całym świecie – od Wenecji przez Kioto w Japonii po parki narodowe w Stanach Zjednoczonych. W Norwegii w 2026 roku wprowadzony zostanie 3-procentowy podatek turystyczny, który ma zasilić fundusze na utrzymanie szlaków i infrastruktury. Japonia podnosi opłaty za noclegi w Kioto, a Wenecja ponownie wprowadza bilety wstępu w najbardziej zatłoczone dni. W USA turyści zapłacą więcej za dostęp do najpopularniejszych parków.

Popularne miasta i miasteczka wreszcie idą po rozum do głowy: mniej tłumów, więcej równowagi.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-02-14T12:59:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T10:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-14T06:00:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T22:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T20:10:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T18:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T16:42:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T15:34:28+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T14:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T11:20:43+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T06:16:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-13T05:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T22:02:00+01:00
Aktualizacja: 2026-02-12T19:15:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA