Tacy turyści są największą zmorą kurortu. Do restauracji i sklepu nie wejdą
Turystom na wakacjach łatwo puszczają hamulce, Sopot co roku w przestrzeni miasta musi strofować tych, którzy beztrosko rozbierają się na ulicy i w knajpach. – Stop golasom na ulicy – mówią włodarze miasta. - Nieubranych klientów nie obsługujemy - dodają restauratorzy. I po raz kolejny wspólnie przypominają wczasowiczom, że paradować w stroju kąpielowym wypada wyłącznie na plaży.

REKLAMA
