UOKiK wściekł się na banki. Kredytobiorcy dostaną ważne wsparcie
Czy urealnienie wartości pieniądza o wskaźnik inflacji to zarobek czy operacja zupełnie neutralna? Z takim pytaniem będą się mierzyć frankowicze i banki przez kolejne miesiące. Bo banki uważają, że to im się po prostu należy, ale za to UOKiK ma inne zdanie i zamierza doprowadzić do tego, żeby banki ostro poczuły inflację w kieszeni.
Frankowicze mają problem. Sąd wydał wyrok, który może puścić ich z torbami
Waloryzacja to nie to samo co wynagrodzenie, rekompensata czy odszkodowanie i trzeba złej woli, żeby twierdzić, że TSUE zamknął bankom drogę do domagania się od frankowiczów kwot większych niż pożyczyli kilkanaście lat temu – twierdzi Związek Banków Polskich. I liczy jeszcze, o co lepiej będzie się bić – o waloryzację pożyczonego od nich kapitału wskaźnikiem inflacji czy wzrostem cen nieruchomości. My też policzymy.
Wyrok TSUE, czyli kredyty dla frankowiczów za darmo? Tak naprawdę nic się stało
A jednak. TSUE rozjechał banki. Trybunał raz na zawsze rozwiązał największą zagadkę frakowego węzła gordyjskiego, uznając, że bankom nie należy się wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. To oznacza, że frankowicze, których umowa kredytowa została unieważniona przez sąd, mają kredyty za darmo. A jeszcze sami mogą pozwać bank, by to on zapłacił im za korzystanie z ich kapitału, jeśli nadpłacali raty. Ale czy ten wyrok to jakiś kataklizm? Nie! Nie dajcie się nabrać.
TSUE może wstrząsnąć bankami w Polsce. Tak naprawdę powinny się ucieszyć ze srogiego wyroku
Mówię o prawie do wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Bo przecież, żeby bank dostał te pieniądze od frankowicza, musi założyć osobną sprawę w sądzie. To kosztuje, a okazuje się, że banki również i te sprawy masowo przegrywają. To niechże w końcu ktoś im powie wprost, że nie mają szans — przestaną przynajmniej zatykać sądy i wyrzucać pieniądze w błoto.
Tego dnia polskie banki przeżyją wstrząs. Klienci nie mają powodów do niepokoju. Wręcz przeciwnie
Właśnie dowiedzieliśmy się, że tego dnia TSUE wyda wyrok, który z dużym prawdopodobieństwem doprowadzi banki do płaczu. I kilku urzędników, którzy martwią się zbyt dobrą passą frankowiczów, również. Ciekawe, czy będą na to gotowi, bo można było zakładać, że ta gilotyna spadnie raczej ze dwa miesiące później.