Budżet ledwie zipie, ale rząd chwali się sukcesami. I wtedy na mównicę wychodzi prezes Kaczyński…
Rząd nie ma zamiaru ciąć wydatków, mało tego – obiecuje nowe świadczenia. Eksperci alarmują, że budżet trzeszczy w szwach i zwyczajnie tego nie wytrzyma. Ministerstwo Finansów oficjalnie milczy na temat wprowadzenia nowych danin, ale wydaje się to nieuniknione. Sygnał do ataku dał przecież sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. (Fot. Piotr Drabik/Commons Wikimedia.org/CC BY 2.0)
To jest dramat! Prezes PiS mami nas, że będziemy drugą Japonią. Módlcie się, żeby mu się to nie udało
Dlaczego? Bo to by oznaczało, że wasze pensje staną w miejscu na lata, a może i na dekady. Wiecie, że wynagrodzenia Japończyków od 1995 r. wzrosły średnio zaledwie o 3,3 proc.? W Polsce w tym czasie o prawie 100 proc. Jarosław Kaczyński najwyraźniej liczy na to, że wasza wiedza ekonomiczna o świecie zatrzymała się gdzieś na początku lat 90. i dlatego opowiada wam takie bzdury.
Jarosław Kaczyński chce kupić Żabkę. Oto 5 powodów, dla których to doskonały pomysł
Prezes PiS zapowiedział, że w przyszłości Żabka mogłaby zostać odkupiona przez państwo i włączona do Krajowej Grupy Spożywczej. Internet skręca się ze śmiechu, a mem pogania mem, ale ja sądzę, że w pomyśle Jarosława Kaczyńskiego można znaleźć naprawdę wiele plusów.
Lokaty bankowe na 8 proc. dla wszystkich klientów. Nie tylko dla tych uprzywilejowanych
Na razie nawet państwowe banki nie chcą słuchać Jarosława Kaczyńskiego – to nie one oferują najatrakcyjniejsze oprocentowanie na rynku. Ale czy to problem? Przecież wiele banków płaci już klientom 7-8 proc. Rzecz w tym, że tylko najsprytniejszym, a Jarosław Kaczyński chciałby tego dla wszystkich rodaków, również tych niezbyt wyrobionych finansowo.
Sprytny plan Kaczyńskiego na walkę z inflacją. Miliony Polaków mu przyklasną, nie tylko ci z PiS-u
3 mln ludzi zgłasza popyt na kredyty hipoteczne w Polsce. Nie na drugie czy trzecie mieszkania, ale na własne, bo dzieci nie chcą mieszkać z rodzicami. Mamy jakieś tam programy, Mieszkanie dla Młodych czy inne. I jak to działa? Źle działa. Ja mam bardzo prosty pomysł: niech rząd wygospodaruje w budżecie pieniędzy i dopłaca ludziom 50 proc. do oprocentowania kredytów. Nie do kapitału, tylko do samego oprocentowania – proponuje prof. Marian Noga w rozmowie z Bizblog.pl.