Kreml drwi sobie z sankcji. Od roku miesza i sprzedaje ropę na boku
Weszło w życie embargo na produkty naftowe z Rosji. Ale obyło się bez nerwowej reakcji na rynkach. Ropa Brent kosztuje bardzo podobnie jak miesiąc temu, na początku stycznia, czyli ok. 80 dol. za baryłkę. Dokładnie tak samo jest z ropą WTI, która kosztuje teraz jakieś 73-74 dol.
Ceny paliw. Oto ile zapłacimy na stacjach w najbliższym czasie
Drogo jest teraz na polskich stacjach paliw. Najdrożej od października ub.r. Tymczasem za chwilę w życie wchodzi embargo na rosyjskie paliwa naftowe, co może jeszcze dodatkowo zatrząść cennikami. Analitycy rynku paliw mimo to uspokajają i twierdzą, że aż tak źle jednak nie będzie. Jedni mówią o przynajmniej wyhamowaniu dotychczasowych podwyżek, a drudzy dają z kolei nadzieję nawet na nieznaczne obniżki cen.
Tankujesz benzynę? No to teraz sobie nie poszalejesz
Na rynku paliw robi się coraz bardziej nerwowo. Wielkimi krokami zbliżamy się do nałożenia embarga na rosyjskie produkty naftowe. W Polsce kierowcy konsumują wcześniejsze podwyżki cen hurtowych. Co gorsza: analitycy przewidują, że na przełomie stycznia i lutego sytuacja nie ulegnie zmianie. Benzyna ma zdrożeć o 10 gr na litrze. Trochę mniej ma wzrośnie cena oleju napędowego.
Ban na ropę z Rosji to kpina! Do Polski wciąż płynie wartkim strumieniem
Już w marcu zeszłego roku premier Mateusz Morawiecki obiecywał zakończyć do końca roku import surowców energetycznych z Rosji. Z gazem i węglem jakoś poszło, ale gorzej jeżeli chodzi o ropę. Raz, że Orlen ma cały czas obowiązujący kontrakt z Tatnieft, a dwa – brakuje podstaw prawnych i trzeba czekać na unijne sankcje, które zaczną obowiązywać dopiero za jakieś trzy tygodnie.
Embargo wypompuje rosyjską ropę z rynku, ale nie powstanie próżnia. USA szykują ofensywę eksportową
Embargo na ropę z Rosji dostarczaną drogą morską wejdzie w życie za niespełna dwa tygodnie i całkowicie zmieni zasady gry na rynku naftowym. Będzie to potężny cios w rosyjskie finanse, bo dla Kremla eksport ropy jest budżetowym diamentem w koronie. Rynek nie znosi próżni, więc natychmiast pojawi się surowiec z innych źródeł. Stany Zjednoczone chcą przejąć jak największą część odebranych Rosji udziałów w tym rynku i mają już plan.