Od 13 kwietnia zmieniają się zasady korzystania ze zwolnień lekarskich. Pracownicy dostają więcej swobody, ale jednocześnie rośnie ryzyko kontroli – zwłaszcza w małych firmach.

Aktualizacja: piątek 10 kwietnia 2026: Zakład Ubezpieczeń Społecznych w piątkowym komunikacie podkreśla, że nowe przepisy mają uporządkować procedury i odejść od sztywnego podejścia do L4.
Nowe przepisy doprecyzowują zasady utraty prawa do zasiłku chorobowego oraz wyjaśniają, co jest pracą zarobkową, a co aktywnością niezgodną z celem zwolnienia – wskazuje ZUS.
Najważniejsza zmiana? Liczy się realny wpływ na zdrowie
W praktyce oznacza to, że wyjście do sklepu, apteki czy lekarza nie będzie traktowane jako nadużycie, a sporadyczny kontakt z pracą – jak telefon czy mail – nie przekreśla prawa do zasiłku chorobowego. Sam fakt opuszczenia domu również nie jest już problemem.
Granica jednak pozostaje. Jeśli zachowanie pracownika utrudnia leczenie albo je wydłuża, świadczenie można stracić.
Mniej absurdu, więcej precyzji
Nowelizacja porządkuje to, co wcześniej wynikało głównie z orzecznictwa: wykonywanie pracy zarobkowej na L4 oraz aktywność sprzeczna z celem zwolnienia.
Doprecyzowano też, czym jest praca. Incydentalne czynności – jak jednorazowe odebranie telefonu – nie będą automatycznie traktowane jako jej wykonywanie.
Firmy dostają nowe narzędzia
Największa zmiana dotyczy pracodawców. Do tej pory małe firmy w praktyce nie miały realnych możliwości działania. Teraz to się zmienia.
Od 13 kwietnia każda firma może samodzielnie sprawdzić, czy pracownik prawidłowo korzysta ze zwolnienia.
Dla MŚP to często nie statystyka, lecz codzienny problem operacyjny – wskazuje Mikołaj Zając, prezes Conperio.
W praktyce oznacza to więcej kontroli – bo będą prostsze i szybsze.
Telefon z pracy na L4? To nie takie proste
Nowe przepisy nie dają pracodawcy prawa do „zarządzania” pracownikiem na zwolnieniu. Pracownik nie musi odbierać telefonu ani odpowiadać na maile.
Ale jeśli zacznie faktycznie pracować – nawet incydentalnie, ale w sposób realny – ryzykuje utratę zasiłku.
Koniec fikcji, początek równowagi
Zmiany uderzają w dwa największe problemy systemu: absurdalne interpretacje i brak skutecznej kontroli.
Z jednej strony pracownicy zyskują normalność – bez strachu, że wyjście po leki skończy się utratą świadczenia. Z drugiej firmy, zwłaszcza najmniejsze, dostają narzędzia, których wcześniej realnie nie miały.
Jeśli nowe przepisy zadziałają w praktyce, L4 w końcu przestanie być polem konfliktu – a zacznie działać tak, jak powinno.



















