Masz grafiki, szefa, obowiązki i godziny pracy. Ale zamiast etatu – umowa zlecenie albo B2B. Dla wielu Polaków to codzienność. I właśnie z tym – jak pokazuje badanie CBOS – społeczeństwo chce w końcu zrobić porządek.

Z raportu CBOS nr 33/2026 „Polacy reformie Państwowej Inspekcji Pracy” wynika, że problem dotyczy sporej grupy osób. Co ósmy Polak pracował lub pracuje na umowie cywilnoprawnej, która w praktyce przypomina etat. Co czwarty zna kogoś w takiej sytuacji.
68 proc. ankietowanych, którzy zetknęli się z pozornymi umowami cywilnoprawnymi, uważa, że taka forma zatrudnienia jest narzucana przez pracodawców – czytamy w raporcie CBOS.
Nie chodzi już tylko o „elastyczność rynku pracy”, ale o sytuacje, w których pracownik wykonuje normalną pracę etatową, tylko nie przysługują mu żadne przywileje wynikający z umowy o pracę.
Trudno się dziwić, że aż połowa badanych popiera pomysł, by to inspektorzy PIP mogli w takich przypadkach zmieniać umowy na umowy o pracę. Przeciwnych jest 27 proc.
Najmłodsi wchodzą na rynek i od razu trafiają na śmieciówki
Najbardziej widać to na początku kariery. W grupie 18-24 lata aż 29 proc. osób deklaruje, że pracowało lub pracuje na takich umowach.
To moment, w którym stabilność zatrudnienia ma ogromne znaczenie, bo od niej zależy zdolność kredytowa, możliwość wynajmu mieszkania czy planowania przyszłości.
Połowa młodych popiera zwiększenie uprawnień PIP. Jedna czwarta jest przeciw, reszta nie ma zdania. Co istotne – przewaga zwolenników zmian pojawia się we wszystkich grupach wiekowych.
Więcej o reformie PIP
To nie tylko kwestia pracowników. Chodzi też o pieniądze
Badanie pokazuje też coś jeszcze. Polacy widzą w tym problemie nie tylko sprawę pracowniczą, ale też finansową.
57 proc. badanych uważa, że zamiana takich umów na etaty byłaby korzystna dla ZUS i budżetu państwa – wynika z sondażu CBOS.
To przekonanie jest silne nawet wśród przedsiębiorców. Aż 73 proc. prowadzących działalność gospodarczą uważa, że zmiany byłyby korzystne dla finansów publicznych.
W praktyce oznacza to, że temat „śmieciówek” coraz mniej przypomina konflikt pracownik–pracodawca. Coraz częściej chodzi o to, czy wszyscy grają według tych samych zasad.
Polacy są „za”, politycy niekoniecznie
Propozycje rozszerzenia uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy były szeroko dyskutowane. Ostatecznie jednak nie weszły w życie.
Badanie CBOS pokazuje więc wyraźny rozdźwięk. Z jednej strony jest społeczne poparcie dla zmian. Z drugiej – brak decyzji, które te zmiany wprowadziłyby w praktyce.
W uproszczeniu: większość Polaków chce, żeby ktoś w końcu uporządkował śmieciówki. Państwo na razie tego nie robi.
Ten temat wróci
Problem nie zniknął. Podobnie jak sytuacje, w których ktoś pracuje jak etatowiec, ale formalnie nim nie jest. Dane CBOS pokazują, że presja społeczna rośnie. A to zwykle oznacza, że temat wraca. Nawet jeśli politycy woleliby, żeby tak nie było.



















