Klienci klubów fitness należących do sieci Benefit Systems mogą nie być prawidłowo informowani o czasie trwania i koszcie karnetów. Tak twierdzi UOKiK i podejrzewa naruszanie zbiorowych interesów konsumentów oraz stosowanie nieuczciwych klauzul w umowach. Operator kart Multisport dostał zarzuty zagrożone wielomilionową karą.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów poinformował o postawieniu zarzutów spółce Benefit Systems, właścicielowi wielu znanych sieci siłowni i klubów fitness w Polsce, takich jak Zdrofit, Fabryka Formy czy Fitness Academy. Prezes UOKiK-u Tomasz Chróstny po przeprowadzeniu postępowania sprawdzającego stwierdził, że praktyki firmy naruszały zbiorowe interesy konsumentów.
Wielomilionowe kary wiszą nad Benefit Systems
Jeśli zarzuty te się potwierdzą, firmie grożą wysokie kary finansowe. UOKiK może nałożyć karę do 10 proc. rocznego obrotu spółki za każdą zakwestionowaną praktykę osobno, a dodatkowo kolejne kary za stosowanie klauzul niedozwolonych. Na tym etapie urząd nie przesądza jeszcze o winie firmy, ale wskazuje na poważne wątpliwości dotyczące sposobu prowadzenia promocji.
Jeśli przedsiębiorca skupia się wyłącznie na atrakcyjnych elementach oferty, przyciąga promocyjną ceną, a ukrywa istotne ograniczenia umowy i obowiązki, jakie ona nakłada, to narusza nie tylko zaufanie konsumentów, ale również prawo. Pominięcie w głównym przekazie danych tak istotnych jak czas trwania umowy mogło wprowadzać klientów Benefit Systems w błąd i wpływać na ich decyzje o skorzystaniu z oferty – mówi Tomasz Chróstny.
Jednym z głównych zarzutów UOKiK-u jest sposób reklamowania ofert Smart oraz Studencka Promka Smart. W przekazach marketingowych firma mocno eksponowała bardzo niską cenę za pierwszy miesiąc, czasem wynoszącą zaledwie 1 zł. Problem polega na tym, że firma nie informowała wprost, że klient zawiera umowę na 12 miesięcy, bez możliwości wcześniejszej rezygnacji.
Czytaj w Bizblogu o greenwashingu:
Według UOKiK-u kluczowe informacje o długości zobowiązania były ukryte w mało widocznych miejscach, na przykład po przewinięciu strony, kliknięciu małej ikonki „i” lub w regulaminie. System sprzedaży pozwalał nawet zawrzeć umowę przez kliknięcie „Kup teraz” bez zapoznania się z tymi warunkami, co urząd uznał za działanie mogące wprowadzać w błąd.
Kolejny zarzut dotyczy braku podania pełnej ceny za cały okres umowy. UOKiK wskazuje, że konsument widział jedynie miesięczną opłatę, bez informacji, ile zapłaci łącznie przez rok. Przy umowie na czas określony, której nie można wcześniej wypowiedzieć, taka suma powinna być znana przed podjęciem decyzji o zakupie, aby klient mógł realnie ocenić koszt.
Klauzule niedozwolone
UOKiK zakwestionował też treść maili wysyłanych do klientów, w których informowano, że „karnet traci ważność” z określonym dniem. Kłopot w tym, że taki komunikat sugerował zakończenie umowy, podczas gdy w rzeczywistości była ona automatycznie przedłużana na kolejny rok, a opłaty nadal były pobierane z konta klienta.
Wątpliwości urzędu budzą też zapisy umowne uznane za klauzule niedozwolone. Chodzi m.in. o automatyczne przedłużanie umowy na kolejny okres oznaczony oraz podnoszenie ceny po przedłużeniu. Urząd wskazuje, że klient musiał sam aktywnie złożyć wypowiedzenie, aby uniknąć dalszych opłat, co przerzuca na niego nadmierny ciężar.
UOKiK prowadzi też dwa postępowania wyjaśniające w sprawie spółek CityFit siedzibą w Warszawie oraz WellFitness z siedzibą we Wrocławiu. Na podstawie otrzymywanych sygnałów od konsumentów UOKiK sprawdzi, jak te sieci fitness informują o warunkach umów i zasadach ich przedłużania.







































