Erli.pl złożyło pozew cywilny przeciwko Allegro, zarzucając liderowi rynku nadużywanie pozycji dominującej i stosowanie nieuczciwych praktyk. Allegro odpowiada, że nie narzuca sprzedawcom polityki cenowej i odrzuca wszystkie zarzuty.

Spór dotyczy zasad promowania ofert na Allegro i ich wpływu na politykę cenową sprzedawców także poza tą platformą. Erli.pl twierdzi, że sprzedawcy oferujący niższe ceny w innych kanałach sprzedaży mogą tracić dostęp do narzędzi promocyjnych na Allegro. Zdaniem spółki takie mechanizmy wpływają na ceny w całym internecie, a nie tylko na jednej platformie.
Celem pozwu ma być zakazanie praktyk, które – według Erli.pl – ograniczają swobodę ustalania cen poza Allegro.
Odpowiedź Allegro
Allegro zdecydowanie odrzuca zarzuty. W stanowisku przekazanym Bizblogowi spółka podkreśla, że nie narzuca sprzedawcom żadnej polityki cenowej.
Stanowczo nie zgadzamy się ze stanowiskiem Erli. W żaden sposób nie narzucamy naszym Partnerom określonej polityki cenowej. Każdy z naszych Partnerów może dowolnie kształtować ceny w dowolnym kanale sprzedaży. Polityka cenowa Partnerów poza platformą Allegro nie ma wpływu na pozycję ich ofert na platformie Allegro, w tym na ich promowanie w naszym serwisie – wskazuje Marcin Gruszka, rzecznik Allegro.
Kontekst sporu
Z ustaleń Bizbloga wynika, że pozew dotyczy m.in. programu Allegro Ceny oraz finansowanych przez Allegro reklam ofert poza własnym serwisem, np. w wyszukiwarce Google.
Program Allegro Ceny polega na tym, że Allegro dopłaca do obniżek cen wybranych produktów. Udział w nim jest dobrowolny i dotyczy ofert uznawanych za konkurencyjne cenowo. Podobnie finansowanie zewnętrznych reklam ma charakter wsparcia marketingowego, za które koszty ponosi sama platforma.
Jak słyszymy, obecny pozew wpisuje się w szerszy spór prawny między obiema firmami. W tle pojawiają się zarzuty dotyczące korzystania z interfejsów API oraz kopiowania ofert i treści z katalogu Allegro. Po stronie Allegro sprawa jest postrzegana jako element narastającego konfliktu biznesowego, a pozew – jako próba nadania mu wymiaru antymonopolowego.







































