REKLAMA

NFZ przykręca kurek z badaniami. To prosta droga do tragedii

Ograniczanie finansowania diagnostyki przez NFZ to dłuższe kolejki i ryzyko dla pacjentów. Jacek Rozwadowski, prezes enel-med, przekonuje, że profilaktyka to inwestycja ratująca życie i stabilizująca system.

Choroba nie poczeka na wolny termin. Profilaktyka to inwestycja, a nie koszt
REKLAMA

Jacek Rozwadowski, prezes zarządu enel-med twierdzi, że rozumie potrzebę szukania przez NFZ rozwiązań stabilizujących finanse systemu. Ale jego zdaniem warto pamiętać, że w ambulatoryjnej diagnostyce specjalistycznej każda decyzja dotycząca finansowania niemal natychmiast przekłada się na dostępność świadczeń.

Dla pacjenta nie jest to abstrakcyjny spór o model finansowania, ale bardzo konkretne pytanie: czy usłyszę diagnozę odpowiednio wcześnie, by mieć realną szansę na szybkie leczenie - mówi Jacek Rozwadowski, prezes zarządu enel-med.

REKLAMA

Choroba nie poczeka na wolny termin

Jacek Rozwadowski zauważa, że tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, gastroskopia czy kolonoskopia to nie są świadczenia, które można bez konsekwencji przesunąć na później. To właśnie one często przesądzają o tym, czy choroba zostanie wykryta na etapie, na którym można działać szybko, skutecznie i mniej inwazyjnie.

Według niego ograniczenie finansowania nadwykonań w tym obszarze oznacza w praktyce prosty mechanizm: mniej badań, dłuższe kolejki, więcej niepewności po stronie pacjentów.

Z perspektywy świadczeniodawcy widzimy wyraźnie, że nadwykonania nie są dziś wyjątkiem ani marginesem systemu. Stały się realnym mechanizmem podtrzymującym dostępność diagnostyki. To dzięki nim można odpowiadać na rzeczywiste potrzeby zdrowotne pacjentów, a nie wyłącznie na formalne limity kontraktowe - ocenia prezes zarządu enel-med.

Brak dostępu do diagnostyki napędza statystyki nowotworowe

Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie kolonoskopii, czyli jednego z najważniejszych badań w profilaktyce onkologicznej.

To badanie pozwala nie tylko wykryć chorobę odpowiednio wcześnie, ale w wielu przypadkach także usunąć zmiany przedrakowe, zanim rozwinie się nowotwór. Jeśli dostęp do takich świadczeń słabnie, system wcześniej czy później zapłaci za to znacznie wyższą cenę: zdrowotną, społeczną i finansową - wyjaśnia Jacek Rozwadowski.

Jego zdaniem środek ciężkości powinien pozostać po stronie profilaktyki i wczesnej diagnostyki. To rozwiązanie bezpieczniejsze dla pacjenta i jednocześnie bardziej racjonalne z punktu widzenia całego systemu. Znacznie skuteczniej i taniej jest wykryć problem odpowiednio wcześnie niż leczyć chorobę w zaawansowanym stadium.

Więcej wiadomości na temat zdrowia można przeczytać poniżej:

Poczucie bezpieczeństwa nie bierze się wyłącznie z dostępu do sprzętu

Właśnie z takiego założenia wyszliśmy, tworząc Centrum Zdrowia i Profilaktyki Onkologicznej enel-med. Chcemy, by pacjent nie zostawał sam z wynikiem, skierowaniem czy listą zaleceń, ale miał uporządkowaną ścieżkę postępowania: od diagnostyki, przez konsultacje, aż po kolejne decyzje medyczne - komentuje Jacek Rozwadowski.

REKLAMA

I dodaje, że poczucie bezpieczeństwa nie bierze się wyłącznie z dostępu do sprzętu. Bierze się także z ciągłości opieki, przewidywalności procesu i przekonania, że diagnostyka wydarzy się na czas.

Jeśli system publiczny chce długofalowo ograniczać koszty leczenia, powinien jak najmocniej wspierać właśnie ten etap. Dobrze zorganizowana profilaktyka i szybka diagnostyka nie są wydatkiem, który można traktować jak pozycję do cięcia. Są jedną z najważniejszych inwestycji w zdrowie pacjentów i w bezpieczeństwo całego systemu - podsumowuje Jacek Rozwadowski, prezes zarządu enel-med.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-26T16:13:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T15:09:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T08:34:45+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T05:22:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-26T04:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T20:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T18:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T16:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-25T14:05:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA