Kierowcy dostaną nową ekspresówkę na Lubelszczyźnie. Pierwsze prace ruszą jeszcze w tym roku, a gotowa trasa będzie udostępniana etapami w kolejnych latach po zakończeniu budowy.

Droga ekspresowa S12 między Lublinem i wschodnią granicą Polski jest coraz bliżej. Pod koniec lutego zielone światło dostał 10-kilometrowy fragment Piaski-Dorohucza, a teraz wydano zezwolenie na budowę odcinka Chełm-Dorohusk o długości niemal 23 km.
Dwa nowe odcinki ekspresówki
Cała trasa między Piaskami a granicą państwa liczy około 75 km i została podzielona na cztery części. GDDKiA informuje, że najbardziej zaawansowana jest obwodnica Chełma, której budowa osiągnęła blisko 60 proc. zaawansowania. Pozostałe brakujące decyzje administracyjne dla innych fragmentów mają zostać wydane jeszcze w tym roku.
Odcinek Piaski-Dorohucza zbuduje firma Intercor za niecałe 358 mln zł. Trasa przebiega przez gminy Piaski i Trawniki, rozpoczynając się na węźle Piaski Wschód. Początkowo poprowadzona będzie po północnej stronie obecnej DK12, a następnie ominie miejscowość Biskupice od południa i zakończy się w rejonie Pełczyna.
Więcej wiadomości w Bizblogu o budowie dróg:
GDDKiA podkreśla, że dużo większym wyzwaniem jest odcinek Chełm-Dorohusk, którego wartość wynosi około 1 mld zł. Ten fragment stanowi przedłużenie budowanej właśnie obwodnicy Chełma i rozpoczyna się w okolicach miejscowości Antonin. Nowa droga ominie tereny zabudowane i cenne przyrodniczo i będzie poprowadzona nowym śladem aż do granicy z Ukrainą.

Dofinansowanie unijne
W ramach tej inwestycji powstanie dwujezdniowa droga z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Zaplanowano również budowę węzła Dorohusk, 16 wiaduktów, w tym trzech kolejowych, a także 13 przejść dla zwierząt. Kierowcy będą mogli korzystać z miejsc obsługi podróżnych w rejonie Teosina.
Projekt uzyskał znaczące wsparcie finansowe z Unii Europejskiej w ramach instrumentu „Łącząc Europę”. Dofinansowanie przekracza 102 mln euro, czyli blisko 438 mln złotych. Całość realizowana jest w ramach Rządowego Programu Budowy Dróg Krajowych do 2030 roku, który zakłada rozwój najważniejszych tras w kraju.
GDDKiA przyznaje, że podczas przygotowań natrafiono na nieprzewidziane problemy geologiczne w rejonie planowanego węzła Dorohucza. Badania wykazały obecność składowiska odpadów przemysłowych pod powierzchnią ziemi. W efekcie konieczne było wyłączenie z planów fragmentu o długości około 5,7 km. To wymusiło decyzję o zmianie przebiegu trasy i ominięciu problematycznego terenu. To wymaga nowej dokumentacji i dodatkowych decyzji środowiskowych.



















