Intel właśnie pokazał, jak szybko euforia może zamienić się w rozczarowanie. Świetne wyniki kwartalne nie przekonały inwestorów, którzy wystraszyli się słabych prognoz.

Zysk w przeliczeniu na akcję wyniósł 15 centów - prawie dwukrotnie więcej niż prognozowane 8 centów. Przychody to zaś 13,7 mld dol. (analitycy spodziewali się wyniku niższego o 3 mln dol.). Przy tym segment centrów danych, kluczowy dla przyszłości firmy, urósł o 9 proc. rok do roku.
Intel pokazał wyniki. Liczby lepsze niż oczekiwano, ale...
Problem w tym, że inwestorzy patrzą przede wszystkim na to, co będzie dalej. A prognozy Intela na pierwszy kwartał 2026 r. okazały się sporym rozczarowaniem. Firma spodziewa się przychodów między 11,7 a 12,7 mld dol. oraz... zerowego zysku na akcję.
To wystarczyło, by akcje spadły najszybciej od miesięcy.

Czytaj więcej o wynikach największych firm:
A jeszcze niedawno Intel należał do najciekawszych spółek na Wall Street. W ciągu ostatnich 12 miesięcy akcje producenta chipów podrożały o ponad 130 proc.

Dlaczego Intel maluje tak ponurą prognozę?
Jak wyjaśnił David Zinsner, dyrektor finansowy firmy, problem nie leży w popycie - ten jest mocny. Chodzi o podaż. Intel po prostu nie ma wystarczającej liczby chipów, by zaspokoić zapotrzebowanie.
Spodziewamy się, że dostępna podaż będzie najniższa w pierwszym kwartale, zanim poprawi się w drugim i kolejnych kwartałach - powiedział Zinsner w rozmowie z CNBC.
CEO Intela, Lip-Bu Tan, dodał, że firma pracuje nad poprawą wydajności produkcji. To szczególnie istotne w kontekście nowej technologii produkcji 18A, która ma konkurować z 2-nanometrowym procesem TSMC. Tan wcześniej w styczniu chwalił się, że jego nowa technologia „przekroczyła oczekiwania”, ale konkretów zabrakło.
Na papierze Intel poniósł jednak stratę
Wyniki Intela różnią się zależnie od tego, czy spojrzymy na wyniki GAAP, czy nie. GAAP to standardy księgowe, które zapewniają porównywalność metryk pomiędzy spółkami. Te często decydują się na wynajdywanie własnych miar, które lepiej oddają ich biznes. Właśnie tak zrobił Intel. 15-centowy zysk na akcję nie wlicza bowiem wielu kosztów związanych w restrukturyzacją biznesu czy amortyzacją kupna innych firm sprzed lat. Jest to standardową praktyką w branży technologicznej, ale należy podkreślić, że zgodnie ze standardami księgowymi Intel zakończył kwartał ze stratą netto 600 mln dol. (12 centów straty na akcję). Jasno widać to gdy spojrzymy w sprawozdanie spółki widzimy różnicę w:
- marży operacyjnej (4,2 proc. GAAP - 8,8 proc. Non-GAAP),
- stawce podatkowej (198,5 proc. GAAP - 12 proc. Non-GAAP).
Tak wysoka stawka podatkowa może wynikać z księgowej ostrożności. Intel może w przyszłości liczyć na ulgi podatkowe wynikające z poniesionych wcześniej strat i inwestycji w badania. W normalnych warunkach firma mogłaby ich użyć, by płacić niższe podatki w przyszłości. Jednak jeśli firma generuje straty, nie wolno jej zakładać, że będzie miała z czego odliczyć te ulgi w przyszłości. Księgowi odpisali je od zysku już teraz.
W raporcie Intel podkreśla również zmianę w swoim akcjonariacie:
- rząd USA objął 10 proc. udziałów,
- Nvidia kupiła jego akcje za 5 mld dol.
Firma staje się coraz bardziej projektem narodowym USA (ze względów bezpieczeństwa i rywalizacji z Chinami) niż typową spółką giełdową nastawioną tylko na zysk. To daje jej pewien „parasol ochronny” -USA nie pozwolą Intelowi upaść, co może być pocieszeniem dla długoterminowych inwestorów.







































