Rosnące ceny paliwa mocno obciążają linie lotnicze, które szukają coraz to nowych sposobów na ograniczenie kosztów i emisji. Brytyjskie linie lotnicze składają pilotom propozycję: jeśli ograniczycie zużycie paliwa, możecie liczyć na premię.

Rosnące ceny paliwa dają się we znaki liniom lotniczym i rykoszetem uderzają w pasażerów. Według danych Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) w ciągu miesiąca ceny paliwa lotniczego wzrosły aż o 106 proc.! Część przewoźników reaguje niemal natychmiast i wprowadza podwyżki cen biletów, dopłaty paliwowe i ogranicza mniej rentowne połączenia.
British Airways: mniej paliwa, wyższa premia
Nieco inny pomysł na ograniczenie kosztów mają linie British Airways. Brytyjski przewoźnik z siedzibą w Londynie przygotowuje dla pilotów program premiowy powiązany z redukcją zużycia paliwa i emisji dwutlenku węgla. Jak podaje Bloomberg News, od przyszłego roku system wynagrodzeń ma być uzależniony od wyników środowiskowych. Piloci będą mogli otrzymać premię, jeśli wspólnie ograniczą emisję CO2 o 60 tys. ton względem poziomu z 2025 roku. Haczyk? Warunkiem wypłaty będzie realizacja celu przez całą grupę.
Więcej w Bizblogu o cenach paliw:
Program zakłada, że ograniczenie emisji będzie możliwe dzięki bardziej efektywnemu prowadzeniu operacji lotniczych – w tym lepszej organizacji procedur kołowania oraz dokładniejszemu planowaniu ilości paliwa na poszczególne rejsy. W praktyce chodzi m.in. o unikanie zabierania nadmiernych zapasów, które zwiększają masę samolotu, a tym samym prowadzą do większego zużycia w trakcie lotu.
Ceny biletów lotniczych wzrosną o 20 proc.?
Niezależnie od tego, czy program zakończy się sukcesem, czy też nie, branża nie ma dobrych wiadomości dla pasażerów. Scott Kirby, dyrektor amerykańskich linii United Airlines, w rozmowie z Bloomberg TV ocenił, że ceny biletów mogą wzrosnąć nawet o 20 proc., jeśli ceny ropy naftowej się nie ustabilizują. Nic dziwnego, że linie spodziewają się spadku pasażerów.
Będzie mniejszy popyt. Będzie mniej podróżujących, bo ceny wzrosną – powiedział Kirby w wywiadzie dla Bloomberg TV.



















