REKLAMA

Używane luksusowe zegarki. Rolex zwąchał miliony i wykańcza szarą strefę

Rynek używanych zegarków luksusowych jest wart 25 mld dol. rocznie. Przez lata rządzili nim spekulanci, handlarze i domy aukcyjne. Ale ten czas dobiega końca. Rolex sam certyfikuje używany zegarki i na nowo wprowadza je do obiegu.

Rolex ustala "sufit cenowy"
REKLAMA

Jeszcze do niedawna luksusowe zegarki, podobnie jak samochody, traciły na wartości w momencie opuszczenia salonu. Jednak ostatnia dekada, napędzana tanim pieniądzem i kryptowalutowymi rajdami, wywróciła ten porządek do góry nogami. Zegarki stały się aktywami finansowymi, a modele takie, jak Rolex Daytona czy GMT-Master II „Pepsi” zaczęły drożeć natychmiast po zakupie.

REKLAMA

„Szary rynek” zegarków

Ten nieuregulowany ekosystem, w którym spekulanci („flipperzy”) wykupywali towar u autoryzowanych dealerów, by sprzedać go z ogromnym zyskiem. Rolex postanowił z tym skończyć, a raczej... przejąć ten biznes.

W grudniu 2022 roku Rolex uruchomił program Certified Pre-Owned (CPO). W skrócie: autoryzowani dealerzy mogą teraz skupować, serwisować i sprzedawać używane Rolexy. Ale to nie są zwykłe „używki”. Każdy zegarek przechodzi inspekcję i serwis (często wykonywany już przez zegarmistrzów u dealera, a nie w samej fabryce, co skraca czas oczekiwania). Klient otrzymuje zegarek, który wygląda i działa jak nowy. Dodatkiem jest dwuletnia międzynarodowa gwarancja Rolexa.

Cena spokoju? Nawet 42 proc. drożej

W przeciwieństwie do nowych zegarków, gdzie ceny katalogowe są sztywne, na rynku wtórnym panuje wolna amerykanka. Dealerzy w programie CPO mogą ustalać ceny dowolnie. Dane z 2025 roku pokazują, że klienci płacą średnio 30 proc. więcej za zegarek z certyfikatem w porównaniu do identycznego modelu na szarym rynku bez certyfikatu.

Różnice w strategii dealerów są jednak ogromne. Bucherer (należący do Rolexa) narzuca średnio 42 proc. marży względem rynku. Celuje w klienta, który nie liczy się z groszem, ale wymaga absolutnego bezpieczeństwa i luksusowej obsługi. The 1916 Company narzuca tylko ok. 16 proc. marży, ale stawia na wolumen sprzedaży.

600 mld dol. sprzedaży w 2025 roku

W maju 2025 roku Rolex zmienił zasady gry. Do programu mogą teraz trafiać zegarki, które mają zaledwie dwa lata (wcześniej musiały mieć trzy). Był to bezpośredni atak na flipperów. Dwuletni zegarek to wciąż „świeży towar”, często nadal objęty pierwotną, 5-letnią gwarancją. Klienci godzili się jednak na wyższą cenę ze względu na odświeżenie zegarka, a także łatwiejszą dostępność. 

Czytaj więcej o zegarkach:

REKLAMA

Rolex ustala „sufit cenowy”

Szara strefa musi obniżać ceny, aby konkurować z certyfikowanymi zegarkami, co z kolei zmniejsza opłacalność spekulacji. Jeśli marża flippera spada, przestaje on wykupywać nowe zegarki z salonów, co teoretycznie powinno zwiększyć dostępność dla normalnych klientów.

Największym wygranym jest tutaj sam Rolex. Gigant z Genewy zyskuje też dane. Po raz pierwszy firma widzi dokładnie, co dzieje się z jej produktem po pierwszej sprzedaży. Wiedzą, kto sprzedaje, gdzie zegarki trafiają i ile rynek jest w stanie realnie zapłacić.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-01-16T15:02:34+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T14:22:51+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T13:52:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T10:08:29+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T09:25:57+01:00
Aktualizacja: 2026-01-16T08:13:53+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T22:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T19:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T15:01:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T10:41:12+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T08:10:26+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T06:03:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-15T04:56:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T21:04:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T16:39:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T14:54:36+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T14:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T11:27:44+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T09:48:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T08:36:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T07:43:12+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T06:41:00+01:00
Aktualizacja: 2026-01-14T05:49:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA