REKLAMA

Uwięzieni na etatach. Tkwimy w firmach, których nie trawimy

Polacy rzadziej zmieniają firmę, ale to pozorna stabilność. Najnowszy Monitor Rynku Pracy Randstad ujawnia, że pod powierzchnią spokoju kryją się lęk przed porażką, quiet quitting oraz lojalność z konieczności.

Polacy rzadziej zmieniają firmę, ale niska rotacja to pozorna stabilność.
REKLAMA

Na pierwszy rzut oka polski rynek pracy wydaje się stabilny, jednak diabeł tkwi w szczegółach. Strach przed rynkową niepewnością, przeciągające się rekrutacje oraz brak wiary we własne siły sprawiają, że tysiące osób trwają w martwym punkcie.

Ci, którzy fizycznie wciąż siedzą przy biurkach, już dawno mentalnie w tych firmach nie ma, stając się niewidocznym w tabelkach obciążeniem dla organizacji. Najnowsza, 61. edycja badania Monitora Rynku Pracy Randstad odsłania kulisy tego zjawiska i pokazuje, jakie bariery trzymają nas przy pracodawcach, których już nie lubimy.

REKLAMA

Dlaczego mimo niezadowolenia pracownicy zostają w firmie

Choć grupa osób niezadowolonych ze swojej pracy to ok. 9 proc. wszystkich badanych, warto przyjrzeć się jej bliżej, bo to właśnie tu rodzą się przyszłe rotacje i napięcia, którym pracodawcy mogą zawczasu przeciwdziałać. W tej edycji badania Randstad sprawdził, co sprawia, że niezadowoleni pracownicy mimo wszystko decydują się pozostać w dotychczasowej firmie.

Okazuje się, że jedynie 17 proc. z nich zostaje, bo po prostu nie czuje potrzeby zmiany. Zdecydowaną większość zatrzymują rozmaite obawy i bariery. Jednym z najpoważniejszych wyzwań, które wskazują niezadowoleni pracownicy, jest efekt tzw. błędnego koła - 31 proc. takich osób próbowało już znaleźć nową pracę, ale bezskutecznie, a kolejne 28 proc. wskazuje na brak ofert dopasowanych do ich profilu kompetencyjnego.

Te powtarzające się trudności rodzą przekonanie, że zmiana pracodawcy jest dziś niemożliwa, właśnie dlatego coraz częściej do barier czysto rynkowych dołączają te bardziej osobiste.

REKLAMA

Brak wiary we własne siły paraliżuje przed podjęciem działania co czwartego niezadowolonego pracownika, a ponad 20 proc. odczuwa lęk przed porażką w procesie rekrutacji. Co ciekawe, wbrew obiegowym opiniom wysokie zarobki zatrzymują przy obecnym pracodawcy zaledwie 6 proc. osób, które nie lubią swojej pracy.

Zła atmosfera i brak docenienia niszczą zaangażowanie

Konsekwencje utknięcia pracowników w martwym punkcie widać w codziennym funkcjonowaniu firm. Szczególnie wyraźnie wybija się w najnowszych danych Monitora zjawisko quiet quittingu, znanego także jako ciche odchodzenie. Aż 42 proc. niezadowolonych pracowników przyznaje, że w pracy robi tylko to, co absolutnie musi, wśród zadowolonych taką postawę deklaruje zaledwie co dziesiąty.

Około 60 proc. nieszczęśliwych w danej firmie osób ma bardzo niską motywację, a niezadowolenie szybko rozlewa się na resztę zespołu – co trzecia taka osoba otwarcie narzeka na firmę w rozmowach ze współpracownikami.

REKLAMA

Niezadowolenie to mechanizm naczyń połączonych bywa zarówno przyczyną, jak i skutkiem złej atmosfery. Aż 34 proc. osób, które zgłaszają brak satysfakcji w miejscu zatrudnienia, wskazuje, że ich przełożeni budują środowisko pracy oparte na nadmiernej kontroli i presji.

W tej sytuacji receptą na odzyskanie zaangażowania okazują się przede wszystkim finanse i szczery szacunek ze strony pracodawcy: dla ponad 40 proc. zatrudnionych silnym impulsem do zmiany nastawienia byłoby po prostu poczucie, że są doceniani za swoją codzienną pracę.

REKLAMA

Polacy wolą awans wewnętrzny niż skok w nieznane

Powyższe postawy to odbicie szerszego spowolnienia, które widać w danych o rotacji. Jak czytamy w 61. edycji badania, w I kwartale 2026 roku tylko 15 proc. pracowników przyznaje, że zmieniło pracodawcę w ciągu minionych sześciu miesięcy. To spadek o 4 pkt proc. względem połowy ubiegłego roku.

REKLAMA

Co ciekawe, to zdarzało się bardzo rzadko w historii badania, więcej osób zmieniło stanowisko wewnątrz obecnej firmy (17 proc.), niż zdecydowało się na transfer do innej organizacji. Polacy wyraźnie szukają rozwoju tam, gdzie czują się bezpiecznie. Zmienia się też hierarchia wartości: dla 43 proc. osób zmieniających pracę to właśnie rozwój zawodowy staje się ważniejszy niż sama wysokość pensji.

Przez lata niska rotacja była dla działów HR powodem do dumy – odczytywaliśmy ją jako dowód przywiązania ludzi do firmy. Dziś ten sam wskaźnik trzeba czytać nieco ostrożniej, bo pod powierzchnią pozornej stabilności czasem kryje się rezygnacja – komentuje Joanna Kolasa, HR Consultancy Manager, Randstad Polska.

Według Kolasy ludzie zostają nie dlatego, że chcą, ale dlatego, że nie widzą alternatywy. A pracownik, który mentalnie już odszedł, choć fizycznie wciąż siedzi przy biurku, to dla zespołu obciążenie i koszt, którego nie widać w tabelkach. Jego wycofanie udziela się innym szybciej niż entuzjazm.

REKLAMA

Paradoks polega na tym, że właśnie w spokojniejszych czasach najłatwiej przeoczyć moment, w którym lojalność z wyboru zamienia się w lojalność z konieczności – mówi Joanna Kolasa.

Znalezienie pracy zajmuje 4,5 miesiąca

Pewne spowolnienie i ostrożność widać również w czasie trwania procesów rekrutacyjnych i dostępności ofert pracy. Średni czas znalezienia nowego zatrudnienia wydłużył się do 4,5 miesiąca – to najwyższy wynik w historii pomiarów Randstad. W wyjątkowo trudnej sytuacji znaleźli się najstarsi pracownicy (50–64 lata), którym znalezienie zatrudnienia zajmuje średnio aż 8,7 miesiąca.

Wydłużenie średniego czasu poszukiwania pracy do 4,5 miesiąca to naturalny efekt większej ostrożności na rynku. Pracodawcy, chcąc minimalizować ryzyka, dokładniej analizują kompetencje talentów i nierzadko rozbudowują procesy rekrutacyjne – ocenia Daria Seklecka, Senior Branch Manager, Randstad Polska.

REKLAMA

Jej zdaniem szczególnej uwagi wymaga jednak sytuacja kandydatów po pięćdziesiątym roku życia, dla których ten czas wydłuża się niemal dwukrotnie. W efekcie starsi pracownicy mogą mieć poczucie, że mimo długoletniego doświadczenia na rynku pracy ich wiek stanowi dodatkowe utrudnienie w znalezieniu nie tylko odpowiedniej, ale nierzadko jakiejkolwiek pracy.

W tej sytuacji pracodawcy powinni na bieżąco analizować i weryfikować swoje procedury rekrutacyjne. Zbyt długie i złożone procesy mogą bowiem sprawić, że organizacje przeoczą lojalnych i doświadczonych ekspertów, którzy w czasach rynkowej niepewności stanowią ogromną wartość – wyjaśnia Daria Seklecka.

REKLAMA

Więcej wiadomości na temat pracy można przeczytać w Bizblog Spider's Web:

Coraz mniej wierzymy w znalezienie lepszej pracy

Mimo widocznych wyzwań i barie ogólny obraz nastrojów na polskim rynku pracy pozostaje pozytywny – zadowolenie z obecnej pracy deklaruje 69 proc. badanych, a poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia utrzymuje się na stabilnym poziomie. Zauważalnie słabnie jednak wiara w łatwą zmianę pracodawcy.

Przekonanie, że w ciągu najbliższego półrocza uda się znaleźć jakąkolwiek pracę, spadło z 83 do 77 proc. Z kolei w to, że będzie to posada równie dobra lub lepsza od obecnej, wierzy już tylko 56 proc. zatrudnionych (to mniej o 4 punkty procentowe niż w naszych ubiegłorocznych badaniach).

REKLAMA

Pesymizm kandydatów ma swoje konkretne źródła. Aż 42 proc. osób aktywnie szukających pracy ocenia jakość dostępnych ofert jako niską lub bardzo niską, a zaledwie co dziesiąty znajduje propozycje, które uznaje za atrakcyjne. Główną barierą pozostają finanse – dla 72 proc. kandydatów problemem jest zbyt niskie proponowane wynagrodzenie.

Tuż za pieniędzmi plasuje się jednak problem czysto komunikacyjny. 62 proc. kandydatów jako barierę zniechęcającą do zmiany wskazuje brak informacji zwrotnej po rozmowie kwalifikacyjnej. Skala zjawiska tzw. głuchego telefonu jest uderzająca – zaledwie 11 proc. odrzuconych kandydatów otrzymało od rekruterów jakiekolwiek uzasadnienie decyzji bez konieczności upominania się o nie.

REKLAMA
Magdalena Przybylska
Redaktor

Pierwsze szlify zdobywała w mediach powiatowych. W Bizblog.pl najczęściej pisze o handlu, biznesie, nieruchomościach. Kocha sarkazm, czarny humor i muzykę, bez której nie potrafi żyć.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA