I gdzie ja teraz pójdę do pracy? Lepiej, żeby teraz was nie zwolnili
Po danych Głównego Urzędu Statystycznego za kwiecień powiało optymizmem. Tak mało bezrobotnych nie mieliśmy w Polsce od ponad trzech dekad. Na papierze wygląda to całkiem nieźle, ale gdy przyjrzymy się bliżej sytuacji na rynku pracy, już tak różowo nie jest. Pracodawcy nie chcą zatrudniać, bezrobotni tkwią w zawieszeniu, bo nawet o prace sezonowe jest trudno.
Historyczne dane o bezrobociu. Najniższy wynik od 1991 r.
Tak niewielu bezrobotnych jak w ubiegłym miesiącu, nie mieliśmy w Polsce od ponad trzech dekad. Główny Urząd Statystyczny właśnie potwierdził wstępne szacunki Ministerstwa Pracy z początku miesiąca, oparte na danych udostępnionych przez powiatowe urzędy pracy. Czy to początek nowego spadkowego trendu? Na to wygląda.
Niepokojący trend na rynku pracy. Coś niedobrego dzieje się z etatami
Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) wyliczany co miesiąc przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych (BIEC) wzrósł w ciągu miesiąca do 67,8 z 68,6 pkt. miesiąc wcześniej. Jak wyjaśnia BIEC, może to zapowiadać przejściowy wzrost stopy bezrobocia.
Zwolnienia grupowe, mniej wakatów, dołujące zatrudnienie. I co teraz?
Jak zapowiadali ekonomiści, stopa bezrobocia zaczyna się obniżać. W marcu wyniosła 5,3 proc. W kolejnych miesiącach będzie plasować się na podobnych poziomach jak w roku ubiegłym. Nieco dłużej poczekamy ma wysyp nowych ofert pracy.
Prognozy dla rynku pracy. Mniej ofert zatrudnienia, więcej wyrejestrowań. Co się dzieje?
Wskaźnik Rynku Pracy (WRP) informujący z wyprzedzeniem o zmianach wielkości bezrobocia, w marcu nie zmienił wartości w ujęciu miesięcznym i wyniósł 67,7 pkt – podało w piątek Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych.