Wprowadzanie w Polsce systemu kaucyjnego to jakiś żart. Ta zabawa będzie nas drogo kosztowała
W porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu na próżno szukać projektu ustawy o systemie kaucyjnym. Wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba po raz kolejny składa obietnice i twierdzi, że jeżeli nikt z rządu nie wniesie żadnych uwag, to może uda się nad tym pochylić jeszcze w czerwcu. Dobrze jakby tak się stało, bo dalsze przekładanie tego w czasie może nas słono kosztować.
Stawki za wodę ostro w górę? Zdziwicie, kiedy zobaczycie, co szykują w Sejmie
Firmy odpowiedzialne za wodę i kanalizację narzekają, że muszą dopłacać, by Polacy mogli się rano wykąpać. Obecne taryfy nijak mają się ponoć do realiów, ale ich podniesienie blokuje regulator Wody Polskie. W Sejmie pojawił się pomysł, jak urealnić stawki, co z pewnością ucieszy komunalne przedsiębiorstwa, ale dla odbiorców będzie oznaczać jedno – wysokie podwyżki.
Co dalej z wiatrakami? Rząd przyznaje, że dodatkowe 200 m pozbawi nas nawet 4 GW energii
Rząd bardzo chce, żeby był i wilk syty i owca cała. Dlatego z jednej strony zwiększa odległość wiatraków od zabudowań, żeby tak uspokoić swój konserwatywny elektorat, ale z drugiej wiceszef Ministerstwa Klimatu i Środowiska w Senacie przyznaje, że wcześniejsze 500 metrów było o wiele lepszym rozwiązaniem dla polskiej gospodarki i twierdzi, że dołożenie kolejnych 200 m oznacza ubytek nawet 4 GW energii. Ale to przecież wcale nie znaczy, że Sejm za chwilę klepnie senackie poprawki. Niestety, ustawa wiatrakowa cały czas jest pod butem polityki i raczej się to w najbliższym czasie nie zmieni.
Rząd bawi się w wiatrową ciuciubabkę, na która nas nie stać. Nowelizacja zasady 10H jeszcze bez rejestracji w Sejmie
Premier Mateusz Morawiecki przeprasza się z wiatrakami, bo budżet się nie spina i pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy bardzo by się przydały. Do modyfikacji zasady 10H, która od lat skutecznie hamuje rozwój lądowej energetyki wiatrowej, może dojść jeszcze na grudniowym posiedzeniu Sejmu.
Posłowie próbują dobrać się do skóry jednemu z najbogatszych Polaków. To deweloper. Przypadek?
Posłowie utworzyli zespół ds. ochrony praw osób uznających się za pokrzywdzone przez nieuczciwych przedsiębiorców. Ale chodzi tylko o Józefa Wojciechowskiego, jednego z najbogatszych Polaków, twórcę JW Construction. Czego od niego chcą? Nie do końca wiadomo, ale wygląda na to, że to taki sejmowy hejt park. Każdy Polak może przyjść i pożalić się, że czuje się skrzywdzony. I już. Fot. Kpalion/Wikipedia.org/CC BY-SA 3.0