Rewolucja w zwrotach. Amazon oddaje klientom pieniądze, ale prosi, żeby nie odsyłać mu towarów
Przyzwyczailiśmy się, że sklepy online oferują darmowe zwroty, by zachęcić nas do zakupów. Ale sztuczna inteligencja pozwoliła zrobić krok dalej. Dzięki niej amerykańskie sklepy zorientowały się, że nie zawsze opłaca im się opłacać przesyłkę zwrotną, dlatego wymyśliły: oddamy ci pieniądze, ale nie odsyłaj nam towaru.

Pomysł, na który wpadł nie tylko Amazon, ale też Walmart i Target to krok milowy w e-handlu. Impulsem jest poświąteczna fala zwrotów nietrafionych prezentów, która z roku na rok bije rekordy. 2020 był wyjątkowy, bo zakupy przez internet wystrzeliły z powodu pandemii. A skoro zakupy były większe to i zwroty mogą być większe.
Ale czy zawsze sprzedawcy opłaca się płacić za przesyłkę zwracanego towaru, jeśli wart jest on niewiele? Albo to wielki gabaryt, którego nadanie sporo kosztuje, a w dodatku polityka sklepu jest taka, że nie zostanie wystawiony do ponownej sprzedaży?
Algorytm rozpatrzy reklamacje i zwroty
Amazon i Walmart postanowiły to analizować, zaprzęgając do tego sztuczną inteligencję. Jak informuje „The Wall Street Journal”, to komputery będą rozpatrywać, czy opłaca się przyjąć towar z powrotem, czy lepiej oddać pieniądze i poprosić klienta, by produkt jednak sobie zatrzymał. Tak, tak, za darmo.
Amazon wpadł na to już jakiś czas temu i testuje nowe rozwiązanie od kilku miesięcy. W jego ślady poszły również Walmart i Target.
Okres poświąteczny jest jednak idealny, żeby zastosować nowy pomysł masowo, jeśli testy wypadają pomyślnie. Jedna z największych globalnych firm kurierskich UPS poinformowała kilka dni temu, że szacuje w tym roku liczbę zwrotów po świętach na 9 mln przesyłek - to blisko o jedną czwartą więcej niż rok temu. Tylko jednego dnia, kiedy zwrotów zwykle jest najwięcej, może być ich 2 mln.
Czekamy na ruch naszych e-sklepów
Polski rynek e-commerce jest nieporównywalnie mniejszy, ale zwroty niektórych produktów mogą być tak samo kłopotliwe dla sklepów. A skoro już Amazon ma odpowiedni algorytm, to prawdopodobnie prędzej czy później ten sam mechanizm zastosuje na pozostałych rynkach, a nie tylko w Stanach Zjednoczonych. I nie sposób sobie wyobrazić, że inni sprzedawcy nie pójdą za nim.
Klienci się pewnie ucieszą. I środowisko też.