REKLAMA

Reklamowali wódkę za granicą. Fiskus: nic szkodzi, płacicie podatek

Skarbówka uznała, że polska spółka robiąca reklamy alkoholu w internecie musi zapłacić 10 proc. opłaty alkoholowej, nawet jeśli kampania trafia tylko za granicę.

reklama alkohol wódka
REKLAMA

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację dotyczącą opłaty za reklamę napojów alkoholowych w internecie. Chodzi o opłatę alkoholową w wysokości 10 proc., którą płaci się od wartości usługi reklamowej. Sprawa dotyczyła polskiej spółki z branży IT, prowadzącej kampanie marketingowe dla firm z sektora alkoholowego.

REKLAMA

Opłata alkoholowa

Przepisy mówią, że podmiot świadczący usługę reklamy napojów alkoholowych musi zapłacić dodatkową opłatę wynoszącą 10 proc. podstawy opodatkowania VAT tej usługi. Za reklamę uznaje się publiczne rozpowszechnianie znaków towarowych lub symboli kojarzonych z alkoholem. Wyjątek dotyczy tylko komunikacji między firmami handlującymi alkoholem.

Spółka, która wystąpiła o interpretację, zajmuje się cyfrowym marketingiem, m.in. reklamami w mediach społecznościowych, współpracą z influencerami czy zakupem powierzchni reklamowej w czasie rzeczywistym. Kampanie przygotowuje dla firm alkoholowych, a reklamy trafiają do internautów w różnych krajach. Problem pojawił się przy kampaniach kierowanych wyłącznie poza Polskę.

Firma była przekonana, że w takiej sytuacji nie musi uiszczać tej opłaty. Według spółki kluczowe jest to, gdzie reklama faktycznie dociera do odbiorców. Sądziła, że jeśli nie jest kierowana do osób w Polsce, to nie można mówić o publicznym rozpowszechnianiu reklamy w rozumieniu polskich przepisów.

Więcej w Bizblogu o podatkach:

Firma przekonywała też, że ustawa nie powinna działać poza granicami Polski. Wskazywała, że prawo podatkowe co do zasady obowiązuje na terytorium państwa, a rozszerzanie jego działania na reklamy wyświetlane wyłącznie za granicą nie ma wyraźnej podstawy w przepisach. Powoływała się też na zasadę rozstrzygania wątpliwości na korzyść podatnika.

Spółka zapytała więc o dwie sytuacje. Pierwsza dotyczyła kampanii realizowanych dla zagranicznych klientów, druga – dla firm mających siedzibę w Polsce. W obu przypadkach reklamy były kierowane wyłącznie do odbiorców w innych krajach i nie były kierowane do polskich użytkowników.

REKLAMA

Skarbówka nie ma dobrych wieści

Dyrektor KIS uznał stanowisko spółki za nieprawidłowe. Według skarbówki przepisy nie wprowadzają żadnego ograniczenia terytorialnego dotyczącego miejsca emisji reklamy ani miejsca, w którym znajdują się jej odbiorcy. Stwierdził, że skoro ustawodawca tego nie zapisał, nie można takiego warunku dopisywać w interpretacji.

Fiskus stwierdził więc, że polska spółka świadcząca usługę reklamy alkoholu musi zapłacić 10 proc. opłaty niezależnie od tego, gdzie reklama jest wyświetlana i gdzie znajduje się klient. Według skarbówki decydujące jest to, że usługę wykonuje polski przedsiębiorca i że dotyczy ona promocji napojów alkoholowych w rozumieniu ustawy.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-08T15:22:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T13:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T08:51:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T04:57:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-08T04:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-07T21:47:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-07T20:20:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-07T15:16:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-07T13:25:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-07T08:07:47+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA