Wydawać by się mogło, że w trzeciej dekadzie XXI wieku e-commerce działa w znanych ramach prawnych, dzięki którym klienci mogą swobodnie handlować online, prawda? To zapraszam na zakupy na OLX.

Generalnie jest tak: rząd kreśli nowe prawo, parlament je przyjmuje bądź nie, a na końcu legislacyjnej drogi jest podpis prezydenta RP. Jeżeli taka sygnatura ma miejsce, nowe prawo w określonym czasie, niekiedy od razu, niekiedy nie - zaczyna działać i wszystkie podmioty muszą się do niego dostosować. Proste jak konstrukcja cepa. Dotyczy to też e-commerce, w którym zresztą Polacy są coraz lepsi. Rocznie w ten sposób wydajemy już więcej niż 150 mld zł. Polski rynek handlu online zaś ma do 2030 r. puchnąć średniorocznie o 5 proc., dzięki czemu będziemy pod tym względem w unijnej i światowej czołówce.
Wchodzimy w fazę, w której największym wyzwaniem nie jest samo tempo wzrostu, tylko jego jakość - zwraca uwagę w rozmowie z Rzeczpospolitą Szymon Fiecek, prezes Comperia.pl.
Niestety, z tą jakością cały czas bardzo różnie bywa. Przesadzam? To zapraszam na zakupy na platformę OLX.
Polskie prawo zabrania, OLX ten zakaz ignoruje
W pierwszej kolejności chodźmy tak kupić opał na zimę. Za oknem mróz nie odpuszcza, może trafimy na jakieś promocje. Ale muszę w tym miejscu przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Przemysłu oraz Ministra Klimatu i Środowiska z listopada 2024 r. w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych - nazwa „ekogroszek” jest w polskim handlu zabroniona. Bo wprowadzała w błąd. Ktoś myślał, że kupując taki opał i go spalając wspiera naturę i środowisko - a jest dokładnie odwrotnie. Dlatego od 1 grudnia 2024 r. obowiązuje nazwa węgiel groszek, zamiast ekogroszek.
O węglu i cenie opału pisze dosyć często, więc szybko przyszło mi sprawdzić, czy handlarze rzeczywiście porzucili nazwę „ekogroszek”. Okazało się, że było z tym średnio na jeża. Stosowne zapytania o działania w tym względzie wysłaliśmy do Allegro i OLX.
Przeanalizowaliśmy oferty na naszej platformie i podejmiemy odpowiednie kroki tak, aby nazewnictwo sprzedawanych produktów nie wprowadzało konsumentów w błąd - rzecznik prasowy Allegro szybko postawił sprawę jasno.
I faktycznie: od tamtego czasu - zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - na Allegro ekogroszku już nie kupimy. A na OLX? Wtedy ta platforma zakupowa zignorowała nasze zapytanie. I do dzisiaj nic w tym względzie nie robi. Zakup ekogroszku na OLX jest banalny.
Wysokokaloryczny ekogroszek z Polskiej kopalni, o kaloryczności 28 Mj, niska zawartość popiołu, nie spieka się. Posiadamy swój transport przy zamówieniu minimum 2 tony, więcej informacji pod numerem telefonu komórkowego - infekuje jeden z setki, jak nie tysiąca sprzedających.
Oszuści grasują, OLX ostrzega i umywa ręce
I jeszcze jeden przykład na to, jak OLX psuje polski e-commerce. Żona wystawiała na OLX książki po naszych synach, co opisałem w osobym tekście. Prawie dała się nabrać naciągaczom i było bardzo blisko tego, żeby stracić jakieś 250 zł. Gorzej, że e-złodzieje grasujący po OLX dostaliby też wgląd w jej konto bankowe. Na szczęście, w ostatniej chwili, udało się tego oszustwa uniknąć. Chociaż kolejni niby zainteresowani nabywcy zgłaszali się jeszcze kolejnego dnia.
Więcej o OLX przeczytasz w Bizblog:
A co zrobiła z tym wszystkim platforma OLX? Kontakt z nimi jest niemożliwy, zresztą do mojej żony do dzisiaj nikt od nich się nie odezwał. Nie potrafię też tego zrobić jako dziennikarz. Po kliknięciu na stronie głównej OLX sekcji „Biuro prasowe” przenosi nas na czarną stronę, z niepokojącym komunikatem 404. Na szczęście działa sekcja „Zasady bezpieczeństwa”, gdzie możemy dowiedzieć się, jak nie dać się oszukać e-złodziejom. A co platforma OLX sama od siebie robi, żeby do takich sytuacji nie dochodziło? To już pozostaje tajemnicą.
Wydaje się, że to doskonały przykład na konieczność interwencji ze strony Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Bo w Polsce obowiązuje jednak polskie prawo, o czym - jak widać - nie wszyscy pamiętają.






































