REKLAMA

Polska smrodzi na całą Europę. Górnicy się nie przyjmują

Kolejne rządy bały się powiedzieć górnikom prawdę, że ich branża wydobywcza po prostu się zwija. Od obecnego ekipy Donalda Tuska też nie spodziewam się przełomy. Bo związkowcy to siła polityczna, co ostatnio udowodnili marszem w Warszawie. Pali lichio emisje CO2, liczy się przecież przede wszystkim utrzymanie władzy.

Polska smrodzi na całą Europę. Górnicy się nie przyjmują
REKLAMA

Kolejne zderzenie związkowców z polityką energetyczną. Górnicy najchętniej fedrowaliby węgiel do końca świata i o jeden dzień dłużej. Argumenty o zmianach klimatu i galopującym globalnym ociepleniu zbywają milczącym uśmiechem. I słuchają swoich szefów związków zawodowych, którzy już nawet nie pamiętają, jak wygląda na dole w kopalni. Ale to im w żaden sposób nie przeszkadza wykorzystywać polityczne wiatry. Więc do marszu przeciwko polityce klimatycznej UE i Zielonemu Ładowi (na który zgodził się rząd Zjednoczonej Prawicy, ale najwygodniej o tym jest nie pamiętać) podłączyli się bardzo chętnie. 

Tymczasem Miłosz Motyka, minister energii, mówi o przyszłym miksie energetycznym Polski, który ma być oparty głównie o atom i OZE, z pomocą gazu ziemnego. A bloki węglowe? Motyka spiesznie tłumaczy, że będą naszą gwarancją energetyczną, dopóki energia jądrowa w Polsce nie rozwinie skrzydeł. Jeszcze by się - nie daj Boże - obrazili na niego górnicy i co wtedy? Ale rząd przed tą energetyczną konfrontacją nie będzie mógł uciekać w nieskończoność. Trzeba będzie powiedzieć prawdę o zwijającym się górnictwie. Tylko czy ktoś z ekipy Tuska na to się odważy? Wcześniej każdy poprzedni rząd miał z tym spory problem. I obawiam się, że nic się nie zmieni. 

REKLAMA

Polska mistrzem Europy w kopceniu

O tym, że staliśmy się już teraz węglową latarnią Europy najlepiej przekonać się śledząc w czasie rzeczywistym dane dotyczące miksu energetycznego i emisji CO2. Można w tym celu zerknąć na przykład na Electricity Maps. I co tam wtedy zobaczymy? Na przykład to, że 26 maja, o godz. 20 emisja CO2 w naszym kraju była na poziomie 621 gr ekwiwalentu CO2 na jedną kilowatogodzinę. 

Górnicy chcą dalej kopać węgiel, nie obchodzi ich, że nikt tak w Europie nie kopci, jak my.

Nie mieliśmy w Europie pod tym względem sobie równych. Nasi sąsiedzi zostali daleko z tyłu za nami. W Czechach to było 405 gr; w Słowacji - 172 gr, na Białorusi - 245 gr; a w Niemczech - 324 gr. Nie wspominając w tym kontekście o Francji (24 gr), czy Danii i Finlandii (po 50 gr). Ale może to przypadek i na codzień Polska aż tak nie kopci? 

No to zerkamy na dane z 27 maja, godz. 6. Polskie emisje dwutlenku węgla są na poziomie 509 gr. I znowu patrzymy na resztę Europy pod tym względem z góry. Na przykład wynik Węgier to raptem 241 gr; w Holandii - 291 gr; a w Hiszpanii - 153 gr. I tak będzie w każdym dniu roku, niezależnie od pory dnia i nocy. Nikt tak nie truje CO2 jak my sami. Koniec i kropka.

REKLAMA

Górnictwo, czyli studnia bez dna

Ale jeszcze, żeby nasze górnictwo w tym czasie mogło dumnie prężyć muskuły. Niestety, jest dokładnie odwrotnie. Zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego pierwszy raz w historii saldo poniżej 70 tys. miejsc pracy. A miesięczne wydobycie czarnego złota na poziomie ponad 4 mln t jest już wydarzeniem, które warto odnotować. A przecież jeszcze do września 2018 r. nigdy nie spadliśmy w tej konkurencji poniżej 5 mln t. 

REKLAMA

Czyli coraz mniej górników produkuje coraz mniej węgla, co też przy okazji jest coraz droższe. Średni koszt wydobycia tony węgla w 2025 r. przekroczył już 1000 zł, a jeszcze 5 lat temu, w 2021 r. to było raptem ponad dwa razy mniej: 470 zł. Widać więc wyraźnie, że ten statek nieuchronnie tonie, co jednak w żaden sposób nie przeszkadza rzucać budżetowi państwa kolejnych, drogich kół ratunkowych.

Więcej o górnikach przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:

Tylko w 2026 r. na górnictwo budżet przeznaczy 7,5 mld zł. Ale już wiadomo, że to za mało. Takie spółki jak Polska Grupa Górnicza i Południowy Koncern Węglowy chcą dodatkowych 4 mld zł na utrzymanie płynności finansowej. Wcześniejsze wyliczenia Fundacji Instrat mówiły o kosztach wsparcia górnictwa w latach 2022–2031 na poziomie 28 mld zł. Ale to już nieaktualne. Do tego poziomu dobijamy właśnie teraz. 

REKLAMA

Warto też sobie uzmysłowić, że w spółkach węglowych działa po kilkanaście, jak nie więcej związków zawodowych. A już kilka lat temu wypłata górnikom z PGG dwóch świadczeń, czyli Barbórki w grudniu i nagrody rocznej w lutym pochłaniała ponad 700 mln zł. I tak co roku. 

Fot. Krystian Maj KPRM

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-05-30T05:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T21:59:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T20:30:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T18:56:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T17:02:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T15:04:59+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T13:16:15+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T11:43:38+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T11:13:51+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T10:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T06:15:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-29T04:01:00+02:00
Aktualizacja: 2026-05-28T22:13:00+02:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA