Pół miliarda złotych na odprawy górników. Pierwsze wypłaty jeszcze w maju
JSW w końcu zacznie redukować zatrudnienie, za pieniądze z budżetu państwa. Ale dalej nie wiadomo, czy te dobrowolne odejścia z pracy pomogą na tyle spółce, żeby ta nie musiała się martwić o swoją finansową przyszłość.

Cały czas trwa wyciąganie JSW z finansowego dołka i walka o to, żeby spółka nie utraciła płynności finansowej. A że od początku było wiadomo, że jednym z kamieni u szyi JSW są koszty pracownicze, to przyszedł czas na konkretnie cięcia w tym segmencie. Wcześniej, żeby to było możliwe, włączono pracowników JSW do ustawowych osłon socjalnych dla tych zatrudnionych, którzy zdecydują się raz na zawsze odejść z górnictwa. Ale to swoje kosztuje.
Na finansowanie odpraw pieniężnych dla pracowników przeznaczymy 500 mln zł - zapowiedział w Radiu Zet Wojciech Balczun, minister energii.
JSW: taka restrukturyzacja zatrudnienia nie wystarczy?
Te osłony socjalne, za które zapłaci budżet państwa, to jednorazowe odprawy pieniężne (dla pracowników z co najmniej 3-letnim stażem pracy) w wysokości 170 tys. zł, od których nie trzeba odprowadzać podatku oraz urlopy górnicze, pozwalające przez maksymalnie przez 5 lat pobierać 80 proc. wcześniejszego wynagrodzenia.
Program osłonowy, obejmujący zarówno jednorazowe odprawy pieniężne, jak i urlopy górnicze, stanowi element procesu transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego i będzie realizowany w latach 2026–2031. Umożliwia on prowadzenie procesu transformacji w sposób odpowiedzialny społecznie, z uwzględnieniem wyzwań, przed którymi stoi obecnie polski sektor górnictwa węgla kamiennego - informuje JSW.
Dlatego koksowa spółka zawarła z Ministerstwem Energii umowę dotacyjną, żeby mieć na taką restrukturyzację zatrudnienia środki. Dzięki temu zastrzykowi gotówki pierwsze wypłaty odprawy mają być realizowane jeszcze w maju, trafią do 560 osób. W sumie z programu osłonowego w JSW ma skorzystać 4248 pracowników. Czy takie cięcia miejsc pracy wystarczą? Obecnie w całej Grupie Kapitałowej JSW zatrudnionych jest ponad 30 tys. ludzi.
Niektórzy mówią, że uwolnienie 3–4 tys. osób z JSW to jest za mało - zasugerował minister Balczun.
Optymalizacja górnictwa do rzeczywistości
Czy za tymi odejściami z pracy pójdzie też likwidacja kopalni? Rząd stawia na finansową optymalizację.
Nie ma takiego planu, żeby zamknąć wszystkie kopalnie natomiast na pewno jest plan, żeby zoptymalizować funkcjonowanie branży górniczej, ponieważ wydobywamy najdroższy węgiel prawie na świecie i mamy znaczącą część kopalni, które nie mają już żadnego uzasadnienia - przekonuje Wojciech Balczun.
Więcej o JSW przeczytasz w Bizblog Spider’s Web:
Przypomnijmy, że w 2025 r. koszt produkcji tony węgla kamiennego w Polsce przekroczył już 1000 zł. W dwóch spółkach: PGG i JSW stało się to nawet rok wcześniej. A jeszcze w 2021 r. ten koszt w JSW wynosił 583 zł; w 2022 r. - 705 zł; w 2023 r. - 933 zł; a w 2024 r. - 1043 zł. Jeżeli chodzi o zamykanie kopalń, to ciągle obowiązującym w tym względzie dokumentem jest umowa społeczna między rządem a górnikami, podpisana 5 lat temu, w maju 2021 r., której cały czas nie notyfikowała Komisja Europejska. Zawiera harmonogram, w którym ostatnie kopalnie kończą eksploatacje w 2049 r. Wcześniej minister Balczun sugerował, że przyszły miks energetyczny kraju będzie opierał się na energetyce jądrowej, OZE i wsparciu ze strony gazu. Węgiel ma mieć marginalną rolę.
Nie zmienimy trendów światowych i optymalizacja jest potrzebna. To największe wyzwanie, przed którym stoimy - przekonuje szef resortu energii.
Fot. Willi Heidelbach z Pixabay



















