Forint wśród najsilniejszych walut na świecie. Węgrzy świętują
Po 16 latach rządów Viktora Orbána Węgry mogą wejść w zupełnie nową fazę polityczną i gospodarczą. Zwycięstwo partii Tisza pod wodzą Pétera Magyara wywołało natychmiastową reakcję rynków. Forint się umacnia, a inwestorzy zaczynają ponownie patrzeć na Budapeszt z nadzieją.

Komentarz XTB nie pozostawia wątpliwości. To moment przełomowy nie tylko dla polityki, ale też dla całej gospodarki regionu.
Wynik wyborów to polityczne trzęsienie ziemi, choć w dużej mierze oczekiwane przez obserwatorów – wskazuje w komentarzu Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB.
Kluczowe jest jedno: możliwa większość konstytucyjna. Jeśli się potwierdzi, nowa władza zyska narzędzia do głębokiej przebudowy instytucji.
Takie narzędzia dadzą szansę na odbetonowanie wielu instytucji, które przez lata były zabezpieczane przez partię Orbana – podkreśla Stajniak.
Magyar już zapowiedział rozliczenia i zmiany personalne, w tym wezwania do dymisji najważniejszych urzędników państwowych. W tle jest powrót do standardów praworządności i pełniejsza integracja z Unią Europejską.
Forint zyskuje. Inwestorzy wracają
Rynki finansowe zareagowały błyskawicznie. Węgierska waluta zaczęła się umacniać mimo napiętej sytuacji geopolitycznej.
Para USD/HUF spada o niemal 2 proc., a forint jest obecnie jedną z najmocniejszych walut z perspektywy ostatnich 12 miesięcy – wskazuje analityk XTB.
To szczególnie istotne, bo jeszcze niedawno forint należał do najsłabszych walut regionu. Dziś sytuacja zaczyna się odwracać.
Analitycy widzą przestrzeń do dalszego ruchu:
- możliwa aprecjacja o kolejne 5-7 proc. w średnim terminie
- spadek premii za ryzyko polityczne
- powrót kapitału zagranicznego na rynek obligacji
Upadek rządu Orbana drastycznie redukuje tzw. premię za ryzyko polityczne – ocenia Stajniak.
Swoje dokłada też Morgan Stanley, który wskazuje na potencjalny wzrost popytu na węgierskie obligacje. To klasyczny mechanizm – kapitał portfelowy wzmacnia walutę i stabilizuje gospodarkę.
Więcej w Bizblogu o Węgrzech
Klucz do wzrostu: pieniądze z UE
Największą zmianą może być jednak nie polityka wewnętrzna, ale relacje z Brukselą. Odblokowanie środków unijnych to dla Węgier realny game changer.
Dostęp do środków z KPO i funduszy spójności może podnieść potencjał wzrostu PKB Węgier o 1-1,5 punktu procentowego – szacuje Morgan Stanley.
Nowa władza dostaje więc nie tylko mandat polityczny, ale też finansowy.
To może przełożyć się na konkretne decyzje:
- wycofanie tzw. podatków nadzwyczajnych dla banków, handlu i energetyki
- przesunięcie wydatków z transferów socjalnych na inwestycje
- przyspieszenie modernizacji infrastruktury i energetyki
Dla biznesu to sygnał prosty: klimat inwestycyjny może się wyraźnie poprawić.
Zwrot geopolityczny: koniec balansowania
Zmiana władzy oznacza też nowy kurs w polityce zagranicznej. Węgry mogą przestać blokować decyzje UE dotyczące Ukrainy i współpracy z NATO. To koniec strategii balansowania między Brukselą a Moskwą.
Węgry przestają być koniem trojańskim Rosji w strukturach UE i NATO – wskazuje analiza XTB.
Zmiana nie będzie jednak natychmiastowa w energetyce. Uzależnienie od rosyjskich surowców pozostaje faktem. Nowy rząd zapowiada stopniową dywersyfikację – proces rozpisany nawet na dekadę.
Nowa era – ale z ryzykiem
Choć rynki reagują entuzjastycznie, scenariusz nie jest pozbawiony ryzyka. Węgry wciąż mają:
- wysokie uzależnienie od energii z Rosji
- napiętą sytuację fiskalną
- gospodarkę po latach niestandardowej polityki
Jednak dla inwestorów kluczowe jest coś innego – zmiana kierunku.
Dla inwestorów to sygnał do powrotu na rynek, który przez lata był „niedoważony” – podsumowuje Stajniak.
Jeśli nowa władza szybko poprawi relacje z UE i ustabilizuje instytucje, Węgry mogą stać się jednym z najciekawszych rynków w regionie. A forint? Może dopiero zaczynać swoją historię odbicia.
Fot. Blue Corner Studio / Shutterstock.



















