Allegro zrobiło kolejny duży krok. Wybór padł na Węgry
Kilka miesięcy temu Allegro weszło do Czech i na Słowacji. Od października polska platforma idzie o krok dalej i rozpoczyna działalność na rynku węgierskim. Dlaczego akurat tam? Nasycenie rynku dużymi markami jest niskie, a zapotrzebowanie na ofertę sklepów internetowych dynamicznie rośnie. Start węgierskiej domeny (allegro.hu) otwiera również nowe możliwości eksportowe dla sprzedających.
Węgry mają poważny problem. Czy znajdą patent, żeby sobie poradzić gospodarczo?
Cud, jeśli Węgrom uda się w tym roku uniknąć recesji. Komisja Europejska spodziewa się, że dynamika PKB zjedzie do 0,1 proc., ale w tak trudnych warunkach jak obecne, niewiele trzeba, by gospodarka zaczęła się kurczyć. Zwłaszcza że pozostałe wskaźniki węgierskiej gospodarki też nie zachwycają, jak najwyższa w Unii Europejskiej inflacja. Fot. Obraz lmaresz z Pixabay
Oto główna przyczyna kryzysu i paniki paliwowej na Węgrzech. Czy Polsce grozi to samo?
W tradycyjnych sporach i przekomarzaniach tych bardziej liberalnych z tymi bardziej socjalnymi, które będą trwać do końca świata, od teraz funkcjonować będzie nowy przykład na poparcie tez liberalnych o tym, że ingerencja państwa w gospodarkę rynkową jest zawsze zła i prowadzi do katastrof, których by nie było, gdyby wolny rynek zostawić w spokoju.
Eksplozja cen na stacjach na Węgrzech to mocne ostrzeżenie. Kombinacje Orbana nie popłaciły
Węgry wpadły w paliwową pułapkę, którą same na siebie zastawiły, co może sporo kosztować rząd Victora Orbana. Ale wiadomo: Budapeszt zwala winę na unijne sankcje i wojnę na Ukrainie. Tymczasem Moskwa kombinuje jak poradzić sobie z wprowadzonym limitem cenowym na ropę z Rosji. Być może w odpowiedzi Kreml zdecyduje się na swoje rabaty. Inna sprawa, że stale rośnie liczba tzw. ciemnych tankowców, które przewożą nie tylko rosyjską, ale też irańską ropę.
Katastrofalne skutki podatku Orbana. Ryanair nie ma dla Węgrów żadnej litości
Podatek od ekstra zysków, jakie duże koncerny miały wyciągać dzięki wojnie, okazuje się w branży lotniczej totalną porażką. Ryanair nie dość, że zaczął masowo ciąć połączenia do stolicy Węgier, to jeszcze grozi, że samoloty przekieruje do innych krajów. A daniny płacić nie zamierza.