REKLAMA

Bezdomny Marek dostał mieszkanie. I zdarzył się jeszcze jeden cud

Pewien bezdomny znajomy po kilkunastu latach życia na ulicy dostał własne mieszkanie i zaczął normalne życie - po takim czasie to już niemal cud. Drugi cud jest taki: Polacy są rekordowo zadowoleni ze swojej sytuacji materialnej. Dlaczego to łączę? Żebyśmy nauczyli się radości, zamiast wiecznego narzekania.

Polakom żyje się coraz lepiej mimo fali inflacji
REKLAMA

Ma na imię Marek. Jest chyba około 60-tki, ale nie wygląda - wysoki, postawny. Choć z drugiej strony - jak każdy żyjący od wielu lat na ulicy - jest zwyczajnie zniszczony życiem.

Poznaliśmy się ładnych kilka lat temu. Mieszkał trochę w jakimś squacie, trochę na ulicy, ale widywaliśmy się regularnie pod Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie w czwartki wieczorem. Nie sami, razem z całą bandą ludzi, którzy co tydzień wychodzą w to samo miejsce, żeby potrzebujących poczęstować ciepłą zupą czy kanapkami. Ale przede wszystkim, żeby z nimi porozmawiać, wysłuchać, zaprzyjaźnić się i dać im odczuć, że oni też są dla kogoś ważni. Że nie są niewidzialni.

REKLAMA

Tak się złożyło, że już od dawna tam nie bywam. Jeszcze przez dłuższy czas miałam z Markiem kontakt przez telefon. Ale on strasznie dużo gada, uwielbia kłócić się o politykę i brzmieć jak stara ciotka przy stole wigilijnym, która namolnie pyta o rodzenie gromady dzieci. I te jego teorie spiskowe…

Szczerze? Zawsze strasznie potrafił mnie wkurzyć. Ale nigdy się nie pokłóciliśmy tak naprawdę. Te długie dyskusje prowadzone po obu stronach na wysokim ciśnieniu ostatecznie zawsze kończyły się śmiechem (tego życzę wszystkim przy okazji nerwowych wymian zdań z wujkiem podczas świąt, bo niestety mało kto to potrafi, za dobrze to wiem).

Ale w końcu kontakt nam się z Markiem urwał.

Zawsze można jeszcze stanąć na nogi

Aż kilka miesięcy temu wpadłam na kogoś z tej ekipy, która niezmordowanie chodzi z kanapkami na ulice Warszawy w czwartkowe wieczory i dowiedziałam się, że Marek dostał mieszkanie komunalne. Że nie jest już bezdomny, prowadzi teraz normalne życie. Normalne. Po kilkunastu latach bezdomności. A z niej się bardzo trudno wychodzi po tak długim czasie. A! No i ciągle o mnie pyta.

Chyba nie jestem w stanie wam powiedzieć, jak bardzo byłam wtedy w szoku, że mu się udało. I jak bardzo mnie to ucieszyło. Pewnie nie powinnam być tak pozbawiona nadziei, ale nigdy nie przypuszczałam, że on jeszcze kiedyś wróci do normalnego życia.

I to w sumie już mogła by być moja tegoroczna opowieść wigilijna dla was. Ale nie jest.

Po pierwsze dlatego, że będzie ona miała swój ciąg dalszy - po kilku latach przerwy w tym roku wracam jako wolontariusz, żeby pomóc przygotować świąteczny obiad w Boże Narodzenie dla ok. 450 ubogich, bezdomnych i samotnych organizowany od lat co roku przez Wspólnotę Sant Egidio. To właśnie oni co tydzień wychodzą w czwartkowe wieczory z tymi kanapkami. To przez nich poznałam kiedyś Marka. 

Jaram się jak głupia, bo to Boże Narodzenie spędzone właśnie tak, było w poprzednich latach moim najlepszych Bożym Narodzeniem w życiu. Ale zmierzam do tego, że wiem, że spotkam tam Marka. 

Miałam do niego zadzwonić, powiedzieć, że będę, też na pewno by się zajarał. Ale nie, zrobię mu niespodziankę. Będzie super. Macie pojęcie, jaka to radość, spędzić święta z kimś, kto tak bardzo ucieszy się na twój widok, zamiast ciągle narzekać, że farsz na pierogi niedosolony, że barszcz to jakiś bez smaku, że ciotka zmęczona, babka ma focha, a dzieci chciały trochę inne prezenty?

Dzielę się z wami tą historią nie po to, żeby prawić banały, że ważne jest wyjście ze swojej bańki i zobaczenie drugiego człowieka, często zupełnie innego. Ani po to, że mamy w społeczeństwie wielu słabszych, ubogich, których nie wolno nam zostawiać z tyłu, nie obracając się. O tym piszą w tym około świątecznym czasie wszyscy, wychodzi fantastyczny i bardzo potrzebny raport Szlachetnej Paczki o biedzie w Polsce.

Ale mi chodzi tylko o to, żeby zamiast skupiać się na smutkach, dać wam powód do tego, żeby się uśmiechnąć. Może nawet uwierzyć w cuda albo choć przez chwilę skupić się na dobrych wiadomościach zamiast na ciągłym narzekaniu.

Polakom żyje się rekordowo dobrze

Przed chwilą odebrałam telefon z życzeniami od wujka. Mówię mu: radości życzę! A on, zagorzały katolik, mówi mi, że no tak, ale wszystko takie drogie, ceny rosną… Wujku, radości z narodzenia Boga! - odpowiadam. A, no tak - słyszę.

No więc, żeby jednak dać wam więcej paliwa do tej radości - i katolikom, i ateistom, i wszelkim innym wyznaniom, podsuwam ostatnie badania CBOS, z których wynika, że Polacy w gruncie rzeczy są zadowoleni ze swojej sytuacji materialnej. I to zadowolenie jest największe w historii pomiarów CBOS!

Mimo inflacji, drożyzny, pandemii, wojny… Cud?

Ten historyczny wynik to 67 proc. - tylu Polaków jest zadowolonych z warunków materialnych swoich gospodarstw domowych. Dla porównania, w 2018 r. było to 58 proc.

Jednocześnie odsetek osób w tym roku, które źle oceniają warunki materialne, wynosi 4 proc., a w 2018 r. było to 6 proc.

Ci zaś, którzy oceniają swoją sytuację materialną jako przeciętną, stanowią obecnie 28 proc., a w 2018 r. stanowili 36 proc.

REKLAMA

To nie znaczy, że należy zapominać o tych 4 proc. Ani o tych, którzy są zupełnie poza tym marginesem. Ale nie bądźmy jak wujek, Polakom naprawdę żyje się coraz lepiej. Czasem dzięki cudom, jak Markowi, a czasem zupełnie zwyczajnie, dzięki temu, że Polska się rozwija, ceny niby pędziły, ale pensje jeszcze bardziej, więc to żaden cud. Tylko zbyt często tego nie zauważamy.

A więc do zauważenia. I radości wam życzę na Nowy Rok!

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2025-12-31T16:44:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T14:21:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T10:03:56+01:00
Aktualizacja: 2025-12-31T08:34:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T21:57:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T20:01:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T14:28:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T10:53:30+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T06:41:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-30T05:22:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-29T21:54:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-29T20:06:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-29T16:14:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-29T12:22:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-29T10:36:40+01:00
Aktualizacja: 2025-12-29T06:19:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-28T18:14:00+01:00
Aktualizacja: 2025-12-28T16:22:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA