REKLAMA

Trzech Polaków, 0 zł na reklamę, 175 tys. chętnych. FoodFarmer tryumfuje

Bez inwestorów, bez budżetu marketingowego i w składzie mniejszym niż dział PR. Trzyosobowy zespół zbudował jedną z najszybciej rosnących aplikacji w Polsce. I pobił Pyszne.pl w rankingu pobrań Google Play.

Trzech Polaków, zero złotych na reklamę i 175 tysięcy użytkowników. FoodFarmer to aplikacja, której nie powinno się udać
REKLAMA

Aplikacja ma dziś ponad 175 tysięcy aktywnych użytkowników miesięcznie. Łączna liczba pobrań w Google Play i App Store przekroczyła 700 tysięcy. W bazie jest ponad 12 tysięcy rolników i przeszło 50 tysięcy produktów.

REKLAMA

Na marketing wydano 0 złotych

Tylko produkt i rekomendacje. Tempo wzrostu też jest niebywale szybkie. Pierwsze 50 tysięcy użytkowników zajęło rok. Kolejne 50 tysięcy - pół roku. Przeskok ze 100 do 150 tysięcy? Trzy miesiące. Dziś aplikacja przyciąga średnio 500 nowych użytkowników dziennie. Ale co konkretnie robi ta aplikacja?

FoodFarmer łączy konsumentów bezpośrednio z rolnikami - z pominięciem sieci handlowych i ich marż. Kupujący widzi profil rolnika, lokalizację jego gospodarstwa, historię i opinie innych klientów. Sprzedający dostaje dostęp do rynku bez konieczności oddawania części przychodów dystrybutorom.

Skrócić łańcuch, wyciąć pośrednika

FoodFarmer nie powstał po to, żeby być kolejną aplikacją zakupową. Chcemy realnie zmienić sposób, w jaki Polacy kupują jedzenie - skrócić łańcuch dostaw, zwiększyć transparentność i dać rolnikom uczciwe warunki - mówi Paweł Maciążek, CEO i jeden z trojga założycieli.

Pozostała dwójka to Sebastian Staniewski (CMO) i Maciej Czekała (CTO).

Czytaj więcej o polskich startupach:

Zapytany wprost o to, co pozwoliło im pokonać gigantów bez budżetu, Maciążek wymienia trzy rzeczy.

Po pierwsze, produkt rozwiązujący realny problem - nie kolejna apka do zamawiania pizzy, ale system, który daje obu stronom transakcji coś, czego dotąd nie miały: klientowi - wiedzę o tym, skąd pochodzi jedzenie, rolnikowi - bezpośredni dostęp do klienta.

Po drugie, efekt pierwszego kontaktu.

Klient kupuje bezpośrednio od rolnika, zamawia z wysyłką w aplikacji albo jedzie na gospodarstwo i dostaje produkt prosto z pola. To doświadczenie jest tak inne od marketu, że naturalnie generuje polecenia - wyjaśnia CEO w rozmowie z Bizbog.pl

Po trzecie, społeczność zamiast kampanii. Grupy rolników, lokalni ambasadorzy, spotkania offline. 

Skalowanie przez zaufanie, nie przez inwestorów.

Odrzuciliśmy już 36 ofert. Zainteresowanie rośnie z tygodnia na tydzień. To był efekt bardzo prostego założenia: jeśli model biznesowy nie działa bez kapitału, to kapitał tylko opóźnia problem - mówi.

Czy runda inwestycyjna jest planowana w 2026 roku?

Nie wykluczam tego. Ale jeśli się wydarzy, to pod konkretną skalę - B2B, logistyka, offline - z partnerem, który rozumie rynek żywności i na warunkach, które nie zaburzają kierunku firmy. Kapitał ma przyspieszać, a nie zmieniać DNA projektu - zastrzega Maciążek.

Twórcy startupu

Jak rynek weryfikuje rolników

Przy 12 tysiącach rolników w bazie naturalne pytanie brzmi: skąd wiadomo, że sprzedają to, co deklarują?

Twórcy nie udają, że stworzyli system kontroli jakości rodem z sanepidu. Zamiast tego stawiają na przejrzystość - każdy sprzedawca ma profil, lokalizację i historię opinii - oraz na mechanizmy rynkowe. Rolnik, który sprzedaje słaby produkt, traci klientów szybciej niż jakakolwiek formalna inspekcja zdążyłaby zareagować.

Wyjątkiem jest segment premium. W ramach usługi FoodFarmer Premium, uruchomionej w grudniu 2025 roku, działa już niemal 100 rolników i rzemieślników - weryfikowanych osobiście, z testowaniem produktów. To dedykowany system przesyłek z dostawą do domu, rozwiązujący jeden z większych problemów lokalnego zakupu żywności: konieczność dojazdu do producenta.

Kto kupuje i kto sprzedaje?

Profil kupującego jest dość jednorodny: wiek 28-45 lat, przewaga kobiet, dużo rodzin z dziećmi. Największa aktywność zakupowa - Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, aglomeracja śląska. Dynamicznie rosną też mniejsze miasta i regiony turystyczne.

Po stronie sprzedających obraz jest bardziej zróżnicowany. Maciążek opisuje dwie wyraźne grupy: młodych rolników (20-40 lat), świadomych marketingowo i budujących markę osobistą online, oraz doświadczonych gospodarzy po pięćdziesiątce, którzy zaczynają sceptycznie, ale szybko zmieniają zdanie, gdy pojawiają się pierwsi klienci.

To nie wiek decyduje, tylko motywacja i dostęp do klienta - podsumowuje CEO.

REKLAMA

Co dalej?

Na 2026 rok twórcy zapowiadają model subskrypcyjny FoodFarmerBox, rozwój logistyki świeżych produktów i wejście w segment B2B. Logistykę planują w modelu hybrydowym - partnerzy kurierzy plus kontrolowane procesy dostawy od lokalnych producentów. Własna flota na razie nie wchodzi w rachubę.

Chcemy sprawdzić, gdzie naprawdę jest sufit organicznego wzrostu - mówi Maciążek.

REKLAMA
Najnowsze
Aktualizacja: 2026-03-23T05:15:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T22:17:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T20:36:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T16:42:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T15:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T14:33:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T12:31:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T10:29:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T08:37:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-22T05:24:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T21:47:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T14:05:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T12:45:00+01:00
Aktualizacja: 2026-03-21T11:11:00+01:00
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA